Pech, bo miałem być 2 tygodnie wcześniej, pech bo miał być puch i mroźne wycieczki, pech bo przynajmniej połowę wędrówek planowałem z Bertrandem, a było tylko krótkie, popołudniowe spotkanie.. I prawie cały czas nie było słońca, tylko mgła i deszczyk drobny jak mgiełka.... i było jak zwykle cudownie. Sam nie wiem, czy ja mam pecha?
Pozdrawiam serdecznie
Długi
PS
Dziękuję Wiesiu za fotki
T


Odpowiedz z cytatem