Szukaliście mnie?
9 i 10 listopada firma pogoniła mnie w ten rejon.
Poza 'ikoną' Pienin czy pasmami pobliskich Tatr, Gorców, Radziejowych i innych takich, można było dojrzeć Babią Górę...
Odpuściłem jednak kultowe korony i kultową sosenkę by przy pięknej pogodzie splądrować dawno wyludnioną Ruś Szlachtowską...
Na drugi dzień chmur przybyło i robotą trza się było w końcu zająć, ale i tak odwiedziłem świetne miejsce widokowe by spojrzeć na Tatry...
mimo braku dobrego światła jakoś udało się zajrzeć w pobliże Gerlacha...
...i paru innych górek, takich jak Ganek, Wysoka czy Rysy:
![]()







Odpowiedz z cytatem






, dzielnie stawiał opór deszczowej aurze rozpoczynając wycieczkę będąc uzbrojonym w parasolkę. "Na początek Homole, a później się zobaczy".... i się zobaczyło... i rozpogodzone niebo i Durbaszkę i Wysoki Wierch... bardzo przyjemna trasa.








