Mohikaninie, dopiero teraz odczytałam wiadomości :) Mocno po fakcie.
Byliśmy na Dwerniku Kamieniu w piątek, ale szczyt tylko przeskoczyliśmy, żeby jak najkrócej poddawać się działaniu wiaterku i niesionego z wiaterkiem gradu. Nie dało się nawet popatrzeć w stronę potencjalnego widoku (bez żadnej nadziei, że widok jest), bo cięło po oczach. Flagi także nie zarejestrowałam, pamiętam tylko grad uderzający w kaptur, błoto po kolana i próby utrzymania się w pionie :)
W Kolibie byliśmy wieczorem tego dnia.
Szkoda...
Ale to nie ostatni raz.