Ulala…teraz to już zupełnie nie wiadomo o co chodzi tj. czeski film…To pewnie rzeczywiście wina mojego staroczeskiego, że pierogom brzegi się nie zlepiły…
Fascynacja? Aż tak to nie. Nie wiem jak reszta N-NE ale u mnie to raczej zwykła przyjemność jako wartość dodana do podtrzymywania więzi rodzinnych…dla mnie Polska jest 100 razy bardziej fascynująca.
a ponieważ na balast nigdy się nie nadawałam, więc coby się po pokładzie bezużytecznie nie szwendać, lepiej popatrzę sobie z kei na czarno-białe żagle.Bo sytuacja na „suchym przestworze bieszczadzkiego oceanu” zmienia się, zmienia…co widać na powyższych obrazkach… zaczęło mocno wiać, widoczność słaba, a na horyzoncie zamajaczyły góry lodowe…
Żeby lepiej się płynęło…i oglądało...podkład muzyczny...szanta o górach (żeby nie komplikować – polska)
http://www.youtube.com/watch?v=LsgKh2KYL9w



Odpowiedz z cytatem