szczerze mowiac to z "wpychaniem sie na chama" to sie na granicy spotkalam raz.. zagapilismy sie (tzn ja poszlam do kibelka) i facet stojacy za nami nas wyprzedzil sie sie wrąbal przed... to widzialam na wlasne oczy.. A moze kiedys ktos sie wepchnal w kolejke kilometr przed nami? tego juz przewidziec nie bylam w stanie...
A ze niektorych odprawiaja bez kolejki czy sprawdzaja w lagodniejszy i szybszy sposob? tak bylo, jest i bedzie- bo swiat nie jest sprawiedliwy... Sprawiedliwosc to tylko w dziełach lenina i na folderkach pewnej podgrupy religijnej... A w zyciu? jeden haruje latami i g... ma a inny dostanie spadek po dziadku.. I mozna krzyczec i tupac nogami jak ktos lubi
Zdarzylo mi sie wziac po ukrainskiej stronie autostopowicza, ktory powiedzial ze jak go zabierzemy to przejedziemy granice bez kolejki- slowa dotrzymal, zjechalismy na lewy pas, minelismy wszystkie auta, przeszlismy praktycznie bez kontroli.. Kim byl? nie wiem... Ale byl w swietnej komitywie z pogranicznikami i polskimi i ukrainskimi i sobie usciskiwali radosnie łapki.
Drugi raz wycieczkowym busem przejechalismy praktycznie w 15 min.. Przypuszczam ze nie za darmo.. I nie w tajemnicy przed straza..
Poza tym jedno mnie ciekawi...
Sytuacja wg kolegi traja- wpycha sie przede mnie czerwony polonez o blachach XXX, ja dzwonie do strazy, podaje nr blachy i co zrobil, gdzie sie wbil, straz przyjezdza wywala delikwenta na koniec kolejki. Wychodzi slonce a nad granica roztacza sie łuna sprawiedliwosci ..OK... Ale jaka straz ma pewnosc ze tak bylo naprawde?????... A moze przede mna stoi zupelnie spokojnie auto ale ja nie lubie tej marki, koloru, albo miasta z ktorego pochodzi wlasciciel.. I mam podly i zly charakterwiec dzwonie anonimowo do strazy ze on sie wepchal chamsko przede mnie... I COOOOOO WTEDY?????????
![]()




Odpowiedz z cytatem
