Aha, Mohikaninie. Ludzie się sami dzielą na różne kategorie. To nie jest tak, że kategorie ludzi nie istnieją, bo "nie wolno uogólniać" i istnieją tylko "wolne jednostki", które są tak wydelikacone, że mogą to odczuć jako "krzywdę". Bez uogólniania cała socjologia byłaby do wyrzucenia na śmietnik. A sondaży należałoby zakazać, strategii politycznych też, bo one opierają się właśnie na "szufladkowaniu".