Basiu - dziękuję za Twój opis trasy - troszkę więcej wiem czego można się spodziewać. Ta trasa, którą przeszliście na pewno ciekawsza od strwiążowskiej "pętelki" ale chodzi mi o miłą poobiednią, niezbyt długą wycieczkę rodzinną - tak, żeby nikt (biorąc pod uwagę wiek i możliwości) za bardzo się nie zmęczył i żeby można było sobie po prostu iść i cieszyć wiosną. Nie spodziewam się po tym źródle żadnych wodnych fajerwerków tryskających z ziemi - ale jeśli obiecam, że będzie tam źródło, to źródło będzie musiało być. Stąd moje dociekanie czy źródło jest łatwo dostępne.

Michale...takie źródło wcale nie jest nieciekawe....można na podstawie takiego źródełka opowiedzieć o przyrodzie, która nie zna granic wytyczonych przez człowieka (o zlewisku, dorzeczu i innych takich też ) i o tymże człowieku, który stawiając dom za miliony żałuje kilku złotych na pozbycie się w najmniej bezbolesny dla przyrody sposób wytworzonych przez siebie brudów i wyrzuca je do lasu lub spuszcza do rzeki powodując, że to co czyste u źródła, potem staje się ściekiem. Lepsza lekcja niż wszelkie pompatyczne "dni ziemi".

tak mi przyszło do głowy, że...jest wiele takich miejsc, które strasznie lubię ale...tak w sumie...to nic ciekawego tam nie ma