Miejscowym to pewnie obojętne, martwi się raczej napływowy biznes,a ten lepiej by zrobił jakby się zajął zarabianiem u siebie,a nie paskudził Bieszczady.Jak patrzę na te wszystkie "hotele górskie", zajazdy takie i owakie,góralskie karczmy itd,itp to mi się rzygać chce a gminnych architektów powiesiłbym za jaja.Architektoniczny burdel,zdzierstwo, a jak biznes śmie się dziwić że się gościom nie podoba,to niech spada na drzewo.



Odpowiedz z cytatem