Dziękuję, Basiu, za naukę, ale… jest mi niezręcznie, że prosiłem, a teraz… przepraszam Cię, to za skomplikowane. Trzeba gdzieś się rejestrować, tam wysyłać zdjęcia, a już przy tym zawiesiłbym się szybciej niż mój laptocik (tak mówiła moja córka będąc dzieckiem, powtarzam za nią), łamać głowę nad nieznanymi mi komendami, albo w poszukiwaniu właściwej funkcji, ech.
Kiedyś zarejestrowałem się gdzieś, to się nazywa chyba google plus, bo tylko przez tą stronę miałem kontakt ze znajomym. No i gdy po otrzymaniu od niego wiadomości kliknąłem się tam by odpowiedzieć, dowiedziałem się, że nici z tego, bo nie mam jakichś kręgów. Oni tam ciągle, jak nakręceni, dopytywali się o kręgi, a ja chciałem tylko wysłać wiadomość. To za trudne dla mnie, trudniejsze niż traktaty Arystotelesa, niż wejście na Świnicę i Rysy.
Zajrzałem tutaj, do działu technicznego, nawet znalazłem taki temat, ale miało być o wklejaniu zdjęć, a było o ich obróbce przy pomocy programu IrfanView, który akurat jako tako znam, a o samym zamieszczaniu zdjęć ani słowa, jakby procedura tej czynności była oczywista. Dla mnie taką nie jest.
Trudno, póki co będzie bez zdjęć; łatwiej mi przychodzi pisanie, niż wklejanie.
A będzie o Górach Stołowych. Byłaś tam?