Pokaż wyniki od 1 do 10 z 109

Wątek: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

    Szkolenie SKPB przeszedłem prawie w całości. Przerwałem, gdyż życie zmusiło mnie do 'emigracji' w Sudety. Tu obecnie jestem na kursie przewodnickim, ale organizowanym przez PTTK. Mam zatem okazję poznać dwa typy podejścia do szkolenia przewodników. Proste porównanie przeciętnego kursanta SKPB i PTTK wypada na korzyść tego pierwszego - niestety:/ Zdolność do planowania drogi, jej wyszukiwania w terenie i jeszcze do tego umiejętność opanowania grupy, sterowania nią i przekazywania jej wiedzy - to wszystko posiada on w stopniu wyższym. Umiejętności 'pilota' też ma lepsze - organizowanie wejść, przejazdów, noclegów, planowanie tras wielodniowych z worem na plecach. Przewodnicy szkoleni w PTTK będą być może lepsi w gadanych autokarówkach typu 'Książ i jakiś kościół po drodze'. Szkolenie nastawione na prowadzenie grupy i jej zabezpieczanie w PTTK chyba nie jest priorytetem:P Liczy się historia, architektura, herby, anegdota, czyli znajomość warstwy kulturowej terenu bez topografii. Zaznaczam jednak, że to obserwacje, które nie upoważniają do uogólnień, ani do stwierdzenia, że skoro PTTK źle szkoli to do kubła z tym. Nie znam wielu środowisk, wielu oddziałów pttk, SKPS-u itd. Poza tym - kilka latek praktyki zapewne wyrównuje te różnice pomiędzy uczestnikami różnych szkoleń.
    Moim zdaniem bez szkolenia takiego czy innego, każdy, kto się weźmie za 'przewodniczenie', ma wielką szansę wygubić grupę nawet w miernych górkach, a przynajmniej nagadać jej bzdur. Jest zbiór żelaznych reguł przewodnickich i ich znajomość oraz umiejętność stosowania w praktyce, to właśnie sedno zawodu przewodnika. To jest bowiem zawód. Praca z ludźmi. Odpowiedzialna praca, a nie opowiadanie kawałów. Twierdzenie, że nie trzeba wymagać do jego wykonywania świadectwa kwalifikacji jest co najmniej dziwne. Czy pozwalamy organizować turystykę (biura podróży) niedyplomowanym organizatorom? Nie. Czemu przewodnik ma być zwolniony z obowiązku szkolenia? Ponadto jest tak, że np w oddziałach PTTK obowiązuje aktywnych przewodników ustawiczne szkolenie. Organizuje się je, sprawdza obecności, naciska na ludzi, żeby się szkolili. Osoba działająca samopas, poza środowiskiem przewodnickim, czasem szybko nabiera złych nawyków. Takie przypadki są i przeczą twierdzeniu, że wolny rynek wykasuje kiepszczaków, a zostawi najlepszych. Bzdura i nie wierzmy w nią. Zwłaszcza dotyczy to przewodników górskich, ale nie tylko.
    Dla mnie nawoływania do zniszczenia zawodu przewodnika poprzez wpuszczenie do niego osób przypadkowych i bez elementarnej wiedzy weryfikowanej jakimś egzaminem, jest wyrazem braku namysłu nad sprawą. Dla celów wizerunkowych jacyś politycy gmerają, gdzie nie powinni.
    Rejonizacja uprawnień powinna być utrzymana, jednak bez zakazu prowadzenia grup w 'obcym' terenie. Czyli - klient widzi blachę 'Przewodnik sudecki' w Zakopanem, to pewnie, raczej, wybierze tego obok z blachą 'tatrzańską'. Ale...zawsze można przywlec na Krupówki grupę z Lwówka i poprowadzić bezpiecznie z inną blachą na klacie. Z natury rzeczy większość przewodników będzie pracowała w rejonie swoich uprawnień - skoro zarobek jest pod domem, po co mam jeździć trzy województwa dalej?
    Jedyne co bym zmienił, to system szkolenia. Ale to inna pieśń...
    Pozdrawiam,
    D.
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

    Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta
    Ponadto jest tak, że np w oddziałach PTTK obowiązuje aktywnych przewodników ustawiczne szkolenie. Organizuje się je, sprawdza obecności, naciska na ludzi, żeby się szkolili. Osoba działająca samopas, poza środowiskiem przewodnickim, czasem szybko nabiera złych nawyków. Takie przypadki są i przeczą twierdzeniu, że wolny rynek wykasuje kiepszczaków, a zostawi najlepszych. Bzdura i nie wierzmy w nią. Zwłaszcza dotyczy to przewodników górskich, ale nie tylko.
    Drobna poprawka - nie tylko w PTTK, teraz bardzo dużo środowisk przewodnickich (w tym i moje koło, jak i np. SKPB W-wa, jak i stowarzyszenia zrzeszające przewodników tatrzańskich) funkcjonuje poza PTTK, na zasadzie niezależnych stowarzyszeń z osobowością prawną.
    Oczywiście szkolenia dla swoich członków prowadzimy cały czas, w zasadzie bez przerwy.

  3. #3
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Czy to koniec przewodników "z uprawnieniami"?

    A tego, że się ustawicznie szkolicie w SKPG, SKPB, SKPS itd, to ja nie neguję:) W ogóle szkolenie święta sprawa i można przy okazji znów wyrwać się w góry, bo coś tam...
    Tu, tak na marginesie dyskusji, chciałbym jeszcze podzielić się pewną uwagą, czy spostrzeżeniem - najlepszym przewodnikiem moim zdaniem będzie ten, który stopniowo, może już od dzieciństwa, 'wrastał' w góry. I miał tyle ciekawości świata, aby poznawać je wszechstronnie i nie ograniczać się do np łojenia po skałach, albo jeżdżenia tylko i wyłącznie w jedno pasmo, bo najfajniejsze. Przewodnictwo musi wyrastać z pasji, z tego ciągłego 'pojechałoby się gdzieś w górki i coś zobaczyło', które jest obecne w tyle głowy od świtu do zaśnięcia, 365 dni w roku:) Żadna ustawa nie pozwoli selekcjonować ludzi tak ogarniętych przez swoją pasję:) Ale egzaminik przed fachowcami, to jak przyjęcie do cechu. Trochę kosztowny lecz moim zdaniem konieczny...

    Pzdr
    D.
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Władysław Krygowski "Wspinaczka po tęczy" - fragmenty
    Przez Anyczka20 w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 43
    Ostatni post / autor: 21-09-2022, 00:15
  2. Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
    Przez joorg w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 532
    Ostatni post / autor: 31-10-2014, 21:13
  3. [Dwernik] "U Lestka" - czy warto tam wracac?
    Przez pawlem w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 10-09-2013, 20:29
  4. [Wetlina] Baza namiotowa w Wetlinie "za torami" - czy działa?
    Przez Czeczotka w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-07-2009, 15:53
  5. Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 27-11-2008, 10:42

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •