Witaj, Michale.
Chyba wiem o jakiej stronie piszesz. Opisy wyjazdów w góry są na trzech stronach internetowych, chociaż wszystkich nie ma na żadnej. Teraz przybywa ich – nowych i starych - na tej stronie, a ile ich będzie – nie wiem. Zobaczymy.
Kasztelan siedział przy pierwszych stopniach wieży, a jakże, ale wyglądał na zwykłego handlarza czeskiego; oczywiście kupiłem u niego parę butelek tego zacnego napitku, który już Piastom był znany, a chwalony przez Kochanowskiego, ale nie wciągnąłem go na miejscu, dopiero po przyjeździe. Właśnie z powodu jazdy. Niestety:(
Dzisiaj kupowałem prezenty dla moich bliskich (chory jestem po tym łażeniu po sklepach), i przy tej okazji widziałem pięknie wykonany zestaw: piersiówka i kieliszki ze stali nierdzewnej. Pomyślałem, że gdyby nie wieczorny powrót samochodem, fajnie byłoby zabrać w drogę taką śliczną butelczynę wypełnioną królem alkoholi, koniakiem, i gdzieś w górach wypić za zdrowie wędrowca na szlaku, jak to robił London.
A właściwie dlaczego nie można pić piwa (lub koniaku) prowadząc samochód??
Dzięki za pozdrowienia i za słowa. Pozdrawiam Ciebie.


Odpowiedz z cytatem