Słyszeliście kiedyś o Stella Awards rodem z Ameryki ? Pewna Amerykanka imieniem Stella kupiła sobie kubeczek gorącej kawy, odkryła wieczko, umieściła kubeczek między nogami i ruszyła w podróż samochodem. Oczywiście się poparzyła i pozwała sklep, w którym kupiła kawę. Wygrała ileś tam kilkadziesiąt tysięcy dolarów.
Inna kobiecina rodem zza oceanu wywinęła w sklepie barana potykając się o plączące się między półkami dziecko, coś tam sobie zrobiła, pozwała sklep, wygrała kasę, to było jej dziecko.
Czyżby u nas zaczynało być tak samo ? Na wejściu na szlak będą pisać "uwaga śnieg, kamienie, błoto" żeby uniknąć odpowiedzialności jak ktoś sobie na fliszu karpackim zęby wybije ?
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)