Super temat !

Mnie na pewien czas zniechęciło do turystyki rowerowej, kiedy w trakcie zwiedzania rowerem Pogórza Przemyskiego złapałam gumę 7 razy w ciągu tygodnia (dotyczyło dwóch rowerów). Potem się okazało, że opona się rozwarstwiała i od środka wyłaziły z niej jakieś druty czy coś i to było powodem większości "gum".
A oponę kupioną wtedy w sklepie rolniczym w Birczy mam do dziś.