Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
Przed klasztorem spotykamy dziwna postac. Mija nas gosc z dluga siwa broda, w habicie moro, bosy, wsparty na wysokim kiju, z mieczem u pasa. Pierwsza mysl to ze moze jest w okolicy jakis festyn, jakas rekonstrukcja i jest to zmierzajacy tam przebieraniec? A moze koles jest prawdziwy i jest to jakis ekscentryczny pielgrzym, wedrujacy np. szlakiem sw. Jakuba? Kiedys spotkalismy na Dolnym Slasku dwoch Niemcow przemierzajacych ten szlak, ubranych w powloczyste szaty i wedrujacych ktorys miesiac bez pieniedzy i bagazu,zdajacych sie tylko na pomoc bliznich.. A moze to jakis pustelnik?
Taki bardzo podobny, kiedyś mnie mało o zawał serca nie przyprawił. Jechałem pociągiem, po godzinie czwartej rano, sam w wagonie, przy drzwiach, usypiałem mimo dużego hałasu, jak to w starym pociągu elektrycznym. Nagle otworzyły się drzwi i stanął nade mną taki pustelnik/pokutnik w podobnych szatach z kapturem, boso (to był październik) i długim kijem. Poszedł dalej, ale ja nieźle się wystraszyłem. Może w tamtej okolicy jest takich więcej bo to było gdzieś między Krakowem a Kłajem.