Jako elektryk z wykształcenia, napięć się nie boję, ale przerwa miała powody bardziej prozaiczne. Przez parę dni pracowałem w miejscach odległych od swojego komputera.
I dobrze się z tą przerwą stało, bo widzę, że budzi się kolejny członek załogi. I od razu coś zmyśla. Za chwilę pewnie napisze, że wracaliśmy się do Jaślisk tylko dlatego, że zostawiłem tam w samochodzie namiot. A czy bez namiotu nie da się chodzić po górach? Poza tym nie cały namiot, bo maszty miałem w plecaku.




Odpowiedz z cytatem