Dobrym zwyczajem wędrowców, opuszczając chatę powinieneś przygotować ją następnej osobie. Zabezpieczoną w drewno na opał, "krzesiwo", wodę ( jeśli studnia jest gdzieś) i podstawowy prowiant min. na jeden posiłek.
Dobrym zwyczajem wędrowców, opuszczając chatę powinieneś przygotować ją następnej osobie. Zabezpieczoną w drewno na opał, "krzesiwo", wodę ( jeśli studnia jest gdzieś) i podstawowy prowiant min. na jeden posiłek.
"Z niejasnych przyczyn, zajmuję się niczym" Raz Dwa Trzy
Mała litera w moim poście to nie moja licentia poetica ani trend tylko błąd
Może się czepiam ale jako ktoś, kto nie lubi "pilnika-gladzika" w przypadku drewna - możliwe, że zrozumiesz również moją niechęć do "pilnika-gładzika literkowego".
No ale dość o tym...bo sprawa zasadnicza jest znacznie ciekawsza :)))
Osobiście z takiej "forumowej chatki" pewnie nie miałabym okazji skorzystać ale kibicuję, żeby marzenie don Enrico się spełniło. :))
Różnie jest to interpretowane-często wbrew logice, jako opał zdarzało mi się zastać dwumetrowe prawie kłody średnicy kółka od taczek
( życzę powodzenia w paleniu czymś takim-chyba że ktoś akurat ma w plecaku piłę spalinową....)
A co do prowiantu- najczęściej to dokarmianie myszy :P
Koncepcja chaty słuszna, aczkolwiek raczej niewykonalna, lepiej jak śpiewa Budka Suflera- ratujmy co się da,
Zamiećmy, wynieśmy śmieci a i paczka gwoździ też się przyda :P
Ostatnio edytowane przez mKSU ; 19-03-2015 o 09:06
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)