Naukowo zostało stwierdzone, iż wędrując we dwoje, sir Bazyl wyżywa się na mnie, wybierając, nie powiem całkiem piękne trasy. Ciekawe, czy mój "rzeźniczek" przyzna się, kto jęczał dnia następnego, hę?
- - - Updated - - -
Heniu, odniosłam wrażenie, że na Ukrainie koniak sam w sobie, nie jest raczej trunkiem chętnie pijanym. Za to piwo a i owszem, w dużych ilościach
Ja tam nie wiem, kupiliśmy go w jakimś bunkrze, spod lady i w atmosferze wielkiej konspiracjii na wszelki wypadek poszliśmy kilka kilometrów za wieś i wspięliśmy się ponad 1000 metrów w pionie żeby nikt nie dostrzegł co tam sobie popijamy
Dla kamuflażu, jeszcze na dole przelaliśmy go do plastikowej butelki po wodzie mineralnej żeby udawał herbatkę :)
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)