Cytat Zamieszczone przez zbyszek1509 Zobacz posta
... śnieg wpadał przednimi, a wylatywał tylnymi. ...
I dobrze to ktoś wymyślił. Bo co by było, gdyby nie wypadał?


Wracam, znów staram się iść po zwierzęcych śladach. Na horyzoncie cały czas spogląda na mnie cerkiew w Kniaziach. Na horyzoncie widać też kilka kęp zarośli. Zaraz zobaczymy, dlaczego ich nie wycięto i tak sterczą wśród pól.


Podejdźmy do pierwszych krzaków.


Okazuje się, że kryją jeden ze schronów Linii Mołotowa. Jeśli się wpatrzyć w centrum kadru, obok jednej z gałązek można zobaczyć …. Chyba już wiecie, co ;-)


Oj, tutaj na śniegu rozegrała się jakaś śmiertelna scena.


Przy kolejnym schronie zwierzęta miały podzielone zdania, z której strony najwygodniej podejść. Idąc za głosem większości, poszedłem w prawo.


Ostatni schron nie wzbudzał zainteresowania zwierzątek i ślad znów musiałem sobie sam wydeptać.


Tędy się pewnie miało do kogoś strzelać.


Przysiółek Lubyczy – Dęby. Jak już jest tablica informacyjna, to może i drogę kiedyś zbudują?


I na koniec - tędy szedłem:
http://mapa.ump.waw.pl/ump-www/?gs_t...000B000FFFFTFF

Po zakończeniu części pieszej, w drodze powrotnej zajechałem na piąty cmentarz. Próbowałem odszukać groby dawnych mieszkańców chaty, którą dziś odwiedziłem. Miałem nadzieję, że spotykam kogoś z miejscowych na cmentarzu i spytam. Niestety, nikogo nie było. Może następnym razem.