Feliks Sikorski w swoich wspomnieniach pt: Kabewiacy w akcji "Wisła" pisze też o tym , że pod koniec czerwca 1947 r. odtwarzano pod Jabłonkami przebieg zasadzki z 28 marca. Okazją do tego było przybycie kinooperatora Czołówki Filmowej WP z Łodzi.
W ustalaniu okoliczności i przebiegu zasadzki udział brali też trzej ujęci banderowcy. Jednym z nich był erkaemista Sowa z sotni Chrina, który wraz ze swoim amunicyjnym Czekajem(zabitym 26 czerwca) uczestniczył w zasadzce. Upowcy wyjaśnili przebieg akcji od dnia poprzedzającego, to co mówił do nich Chrin, skąd i dokąd szli, przebieg, odwrót i niezadowolenie dowódcy po akcji i to jak dowiedzieli się o śmierci Świerczewskiego . Zeznania potwierdzili na rozprawie sądowej w 1948 roku.

Mniejsza z tym kto i dlaczego. Jedno co moim zdaniem nie ulega wątpliwości, to to, że aparat bezpieczeństwa miał swoje sposoby na sprawdzenie prawdomówności schwytanych jeńców. Jest wzmianka, że Sowa próbował coś kręcić, żeby się wybielić ale to zostało "sprostowane".