Szukając pomysłu na ciekawą wycieczkę sięgam po 100-letni przewodnik dr.M.Orłowicza , Przewodnik po Galicyi
Wertując kartki szukam sam, nie wiedzieć czego. A może szukam miejsc które były ciekawe 100 lat temu, a później zaginęły na łamach historii
Str. 234 Lubień
(28 km od Lwowa, w lecie na dworcu omibusy 40 hal. do oddalonego o 2 km zakładu kąpielowego. Zakład ów składający się z kilku willi, łazienek mineralnych, kaplicy, kiosku dla muzyki leży wśród dużego parku nad brzegiem Wereszycy na zupełnej równinie. Źródła tutejsze pod względem zawartości siarki uchodzą za najsilniejsze w Europie (...) W zakładzie hotel , dwie restauracje i mleczarnia
Taksa 8 K.
Czyż ten tekst nie brzmi zachęcająco , aby zobaczyć co z tego zostało dziś ?
Szukam współczesnych źródeł , ale Wiki nie wiele wnosi Lubień Wielki (ukr. Великий Любінь) osiedle typu miejskiego 4,5 tys miszkańców
Trzeba samemu sprawdzić i porównać.
Wraz z zaprzyjaźnioną grupą łazików i poszukiwaczy jedziemy na Ukrainę. Przejście graniczne w Krościenku i tym razem było przyjazne nie zatrzymując nas zbyt długo.
Dużo więcej czasu zajęło nam odwiedzenie bazaru w Samborze , którzy miejscowi nazywają to jako "rinok"
To taka galeria handlowa, na której można znaleźć totalnie wszystko. Klimat wschodnich bazarów jest ujmujący i wart dotknięcia na równi z zabytkami miasta
Nieopodal bazaru jest kawiarnia Zofija która została wyznaczona na miejsce zbiórki przed dalszą podróżą.
Polecam dobrą kawę z dodatkiem ciasta (ja brałem sztrucla na goraco z lodami)
.
Z Sambora mkniemy naszymi pojazdami do celu. No, to słowo "mkniemy" to duża przesada, ilość dziur na tej krajowej drodze jest porażająca, toteż po 15 minutach wszyscy są zakręceni po ciagłym kręceniu kierownicą w nadziej że uda się jakąś ominąć
Po dojechaniu do celu udaje się bez trudu zlokalizować obiekt parkowy, idziemy więc szukać tam zdrojowiska.
Przechodzimy przez bramę i pierwsze wrażenie pozytywne, pełno drzew i w miarę utrzymane alejki z obowiązkowo pomalowanymi na biało krawężnikami
Tak to już w tym kraju jest że krawężniki maluje się na biało, nawet gdy są połamane i wyszczerbione, tu nawet były porządne, trawniki nie porażały, ale jest dobrze.
.
.
Wśród drzew widać kilka socjalistycznych bloków, to nie o nich chyba pisał dr. Orłowicz , a dalej w głębi parku spotykamy "osidingowany" zakład zdrojowy.
Wchodzimy z ciekawości przez pourywane drzwi, ale w środku o dziwo jest pani która twierdzi że obiekt funkcjonuje tylko jest przed sezonem (początek kwietnia)
Wanny do kąpieli nie robią wrażenia, aby chciało się tu podratować zdrowie.
W innej części parku zobaczymy parterowy budynek z kolumnami, to pewnikiem tu musiały być łazienki mineralne
.
.
Obserwujemy też ptactwo cieszące się wiosną , w pobliżu kaplicy która o dziwo przetrwała cały system.
Ta kaplica to obiekt łączący opis miejscowości sprzed 100 lat z dniem dzisiejszym.





Odpowiedz z cytatem