Cytat Zamieszczone przez mercun Zobacz posta
Narozrabiało się czy co?
Wydaje mi się, że KIBM od wielu lat jest imprezą, o której się głośno nie trąbi po zakończeniu. Nie ma wielu zdjęć, nie ma szczegółowych opisów. Jest to spotkanie takie trochę prywatno-rodzinne. Rodzina jest tworem otwartym - jeśli ktoś przyjedzie, to to automatycznie wstępuje do tej rodziny. A rodzina nie lubi, gdy się na forum publicznym opowiada, co kto robił, ile kto wypił, co kto mówił, co kto śpiewał, itp. Bywalec trochę w obcym ogródku napisał, ale wystarczająco enigmatycznie, by za dużo nie powiedzieć. Zdjęcia, jak wspomniałeś, wyrazistością nie porażają, wiec tajemnicy nie zdradzają;-)
Ja też tam byłem i po angielsku się zmyłem, czyli o świcie namiot zwinąłem i rowerem do domu wyruszyłem, czego – mam nadzieje – nikt mi za złe nie ma, bo zawsze o tej porze wstaję, na co mam paru świadków;-)