Eeeeeee bez przesady, ludzie chcą jechać w dzicz, ale taką oswojoną, z ciepła wodą, natryskiem, zimą ogrzewaną. Można śmiało zapodać kilka dzikich miejsc z wodą z potoku, sławojką, i tak tam nie pojadą. A Ci co pojadą tłoku nie zrobią, mało ich. Napisz kolego na jaki stopień dzikości liczysz. Bo nocą przyroda bywa natarczywa i czasem do namiotu włazi wojsiłka lub co gorszego...