Wątek dla rowerowników.
Jest tak , że jedni wolą jechać pod górkę a inni z górki.
Są też tacy którzy czerpią radość gdy wiatr wieje im w twarz, chłodząc tempo i temperaturę, a inni na przekór, wolą gnać z wiatrem.
Nie wiem dlaczego, ale ja wolę jechać z wiatrem, gdy on pcha mnie delikatnie w nieznane drogi. pcha dalej i dalej , bez przestanku.
Kilometry krajobrazu zostają za mną a on ciągle pcha mnie przodu.
Czy to iluzja ? Niekoniecznie.
Jeśli myślicie o takim zjawisku i chcielibyście to poczuć , to oznacza że jest już czas na EB .
Przejechałem w tym roku ponad 2000 km i chętnie podzielę się wrażeniami.



Odpowiedz z cytatem
. Pewnie będzie już ponad rok temu, gdy zobaczyłem pewnego pana, którego wygląd wskazywał na bogate doświadczenie życiowe, jadącego na takim rowerze. Jechał ulicą tak na oko ok. 25 km/h i nie pedałował. Teren płaski, nie słychać żadnego warkotu, a on nie pedałuje. Pomyślałem, dobry jest, że się aż tak rozpędził i jedzie na luzie. Ale, gdy go zobaczyłem drugi raz, to już dokładniej przyjrzałem się i stwierdziłem, że to po prostu "oszust", a tym bardziej, że było lekko pod górkę, a on znowu jedzie na luzie 
Zakładki