Odnośnie Rajsa i wydarzeń, które miały m-ce w okolicy Hajnówki między 29.01 a 02.02 1946: ludziom brakuje elementarnej wiedzy. A zacząć należy od niejakiej "sławy" tamtych miejscowości. I wiedzy przedwojennej polskiej policji na temat ich mieszkańców. Oraz od zachowania lokalnych "ptysiów" od pamiętnego dnia 17.09.1939. w stosunku do WP chociażby.
Tylko przypomnę: w 1992 okręgowy warszawski sąd wojskowy rozpatrzył ponownie sprawę i zrehabilitował prawomocnym wyrokiem Burego-Rajsa i o ile mi wiadomo nikt tego wyroku nie zmieniał... a w polskim porządku prawnym prawomocny wyrok sądu ucina wszelkie dyskusje na dany taki czy inny temat. Oczywiście rodziny ofiar mają prawo się z nim nie zgadzać, bo Rajsowi akcja wymknęła się spod kontroli i "polecieli" niewinni.
Tego się już NIE pisze. Za to ze znawstwem klepie się głupoty po różnych gazetach podpałkowych.
Założę się o każde pieniądze, że dramatycznie protestujący biedni mieszkańcy Hajnówki nie przyznają się, kto z ich rodzin atakował swego czasu polskich żołnierzy, urzędników, policjantów, pocztowców, nauczycieli, tłukł i zabijał, ani nie będą zbyt chętni do rozmów kto należał do Kom. Partii Zachodniej Białorusi, ani raczej nie przyznają się, że w okolicy w roku 1945 miały miejsce dwie akcje petycyjne o przyłączenie tych terenów do ZSRR i to nie z inicjatywy NKWD, tylko samych mieszkańców. Albo precyzyjniej - co bardziej zaangażowanych z nich.
EoOffT


Odpowiedz z cytatem