Pokaż wyniki od 1 do 10 z 17

Wątek: rowerkiem po zielonym welonie

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,252

    Domyślnie Odp: rowerkiem po zielonym welonie

    Dynów, ładne, klasyczne miasteczko galicyjskie. Mam do takich słabość, dlatego pojechałem w rynek , nie zwracając uwagi na oznakowanie szlaku rowerowego.
    Swoją drogą dlaczego ominięto ryneczek tego miasteczka , to nie wiem.
    Wracam do ostatnich oznaczeń i kierując się nimi jadę na przedmieścia które są powyżej, to oznacza większy wysiłek pedałowania pod górkę
    Na grzbiecie wzniesień krzyżuję się główniejszą drogą Domaradz- Przemyśl i jadę przez kolejne wioski, gdzie oznakowanie wyprowadza mnie na boczne tory
    .
    [IMG]

    [/IMG]
    Ta droga szutrowa jest wyjątkowo malownicza wijąca się zakosami pomiędzy łąkami i polami uprawnymi.
    W tym momencie zrozumiałem że nie wiem gdzie jestem. Mam mapę i nowoczesny GPS, ...ale po co mi wiedzieć gdzie jestem ?
    Ważne , że są fajne dróżki , cisza i natura wokół.
    Trzeba jak najwięcej chłonąć pięknego otoczenia. Ta szutrowa droga której dałem się ponieść wiodła grzbietami pagórków, ale to się skoczyło i zaczęła spadać w dół
    Tu zaskoczenie , przydrożne rowery
    .
    [IMG]

    [/IMG]
    Nie wiem do jakiej wioski wjeżdżam, nie wiem co mają symbolizować te rowery, ale wiem że wrażenie jest sympatyczne.
    Czy uczynione zostały na okazję wschodniego "szlaku rowerowego " ?
    Trasa wiedzie dalej do kolejnego miasteczka galicyjskiego czyli do Błażowej
    Tam uradował mnie napis na krzyżówce, że jest pizzeria oferująca dla spragnionych złocisty napój
    Ponieważ od porannego startu z Przemyśla jechałem tylko na surowej wodzie , ucieszyłem się bardzo.
    W ogródku siedziało kilku klientów którzy też byli miłośnikami tego napoju .
    Wkroczyłem przed bar i zażyczyłem sobie marzenie
    - nie ma lanego, beczka się skończyła, niech pan przyjdzie jutro - usłyszałem w odpowiedzi
    Totalnie załamany, odwróciłem się na pięcie.
    Zaznaczę mocnymi lterami
    to nie jest miejsce przyjazne rowerzystom.
    z Błażowa trakt green velo prowadzi bocznymi szutrowymi dukatami po pagórkach i przysiółkach.
    W jednym z nich o nazwie Wilczak ( jak tu przypasować nazwę do kilku chałup rozrzuconych po pagórkach)
    zobaczyłem kaplicę, całkiem spora kaplicę i nie było by tu nic dziwnego gdyby nie fakt że dojście do niej całkowicie zarośnięte ?
    .

    [IMG]


    [/IMG]
    . to niespodziewanie dziwne, gdy w Polsce spotykamy obiekt religijny (kaplica) w stanie nieużywalności.
    Potem po powrocie zacząłem szukać rozwiązania tego dylematu, i jest.
    .. podpowiem tylko że rozwiązanie powiązane jest z emigracją
    ale wtedy, jadąc rowerem zastanawiałem się nad tym jak to jest z MOR (miejscem obsługi rowerzystów)
    .
    [IMG][/IMG]
    .
    Gdy do tych koszy dołączonych do MOR-u miejscowi ludzie donoszą swoje śmiecie -to cos jest nie tak
    Ten MOR był położony w środku lasu , więc kto go ma opróżnić ?
    Jako upierdliwy obywatel , badający sens tworzenia szlaku rowerowego :green velo " zadaję proste pytania
    Kosze na śmiecie - TAK , kto je ma opróżniać - NIE
    ....
    Gdzieś tam kolejne zjady i kolejne podjazdy , aż w końcu dotarłem do Przylasku , tam od zeszłego roku przy granicy lasu otwarł się obiekt godny rowerzystów.
    Tam doznałem tego czego oczekiwałem od rana i wkroczyłem na dróżkę z widokiem na moje imasto
    .

    .
    Całą trasę (ok 120 km ) zapisałem dla własne pamięci jako ślad gps
    https://www.gpsies.com/map.do?fileId=ivsecrpvbmwfbbud
    - Pozostają mi tylko przemyślenia i wnioski odnośnie tej trasy
    Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 22-06-2018 o 22:42

  2. #2
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,214

    Domyślnie Odp: rowerkiem po zielonym welonie

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    ... od porannego startu z Przemyśla jechałem tylko na surowej wodzie , ...
    O raju! Się przeraziłem i już pomyślałem, że nasz Enrico chce zostać mnichem!

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    ...Wkroczyłem przed bar i zażyczyłem sobie marzenie
    - nie ma lanego, beczka się skończyła, niech pan przyjdzie jutro - usłyszałem w odpowiedzi
    Totalnie załamany, odwróciłem się na pięcie.
    Napięcie wzrosło - to musiał być cios o nieprzewidzianych konsekwencjach! Jeszcze wstąpi do klasztoru i trzeba będzie użyć chytrego fortelu w stylu Zagłoby żeby go stamtąd wyrwać.

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    ...z Błażowa trakt green velo prowadzi...
    Od razu widać, że surowa woda mąci w głowie! Heniu wjechał do Błażowej a opuścił Błażów

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    ...dotarłem do Przylasku , tam od zeszłego roku przy granicy lasu otwarł się obiekt godny rowerzystów.
    Tam doznałem tego czego oczekiwałem od rana i wkroczyłem na dróżkę ...
    Historia milczy na temat jak wiele było tego doznawania ale widać, że całkiem, całkiem, skoro już rower prowadził kroczącego

    Choć ja już tą opowieść słyszałem z ust własnych autora na wtorkowym spotkaniu Klubu Rzeszowskiego pod tytułem "Ratujmy Henia czereśnię przed szpakami", to czytałem ją z niesłabnącym zainteresowaniem.
    Dzięki!
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •