Stąd działem opadającym pomiędzy potokami Z Drążawy a Modrzą zacząłem schodzić w kierunku łąk na Horbie. Mimo, iż ten odcinek można pokonać w mniej niż dwadzieścia minut to udało mi się wydłużyć ten czas do półtorej godziny

Było to bardzo przyjemne wydłużanie gdyż popadłem w skrajne obżarstwo. Nijak nie dało się przejść obojętnie obok rosnących całymi łanami malin
Szwejk66.jpg
i niesamowicie oblepionych jagodami trześni
Szwejk62.jpg
Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłem tak smaczne, słodkie i soczyste ptasie czereśnie.