Pokaż wyniki od 1 do 10 z 44

Wątek: Szwejkiem tam i z powrotem.

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,230

    Domyślnie Odp: Szwejkiem tam i z powrotem.

    Stąd działem opadającym pomiędzy potokami Z Drążawy a Modrzą zacząłem schodzić w kierunku łąk na Horbie. Mimo, iż ten odcinek można pokonać w mniej niż dwadzieścia minut to udało mi się wydłużyć ten czas do półtorej godziny Było to bardzo przyjemne wydłużanie gdyż popadłem w skrajne obżarstwo. Nijak nie dało się przejść obojętnie obok rosnących całymi łanami malin
    Szwejk66.jpg
    i niesamowicie oblepionych jagodami trześni
    Szwejk62.jpg
    Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłem tak smaczne, słodkie i soczyste ptasie czereśnie. Po prostu nie można było się od nich oderwać. Przy rwaniu sok spływał aż po łokcie, gdyż mimo zastosowanych ułatwień trzeba było dość wysoko wyciągać ręce po owoce. Z ich rwaniem był mały problem, gdyż najniższe gałęzie zwisały znacznie wyżej niż wynosił zasięg ramion ale za pomocą kuli udawało mi się je do siebie przyciągać.

    Może nie wszyscy wiedzą co to jest ta kula, więc postaram się wyjaśnić.
    U mojej babci mieszkającej na Pogórzu Strzyżowskim kulą nazywano prosty drąg o długości około 2,5 metra, na którego końcu znajdowała się metalowa spirala (podobna do tej z grzałek elektrycznych na wrzątek). Przyrząd ten ułatwiał nabieranie wody ze studni, której lustro znajdowało się niezbyt głęboko, więc kołowrót był niepotrzebny, lecz na tyle nisko, że nie dało się zanurzyć wiadra ręką.
    Z kuzynami braliśmy koromysło, wiadra i kulę, i tak wyposażeni szliśmy pod dowództwem babci do znacznie oddalonej od domu studni. Na miejscu babcia zaczepiała koniec kuli do kabłąka wiadra, opuszczała je do studni umiejętnie zanurzając (nam nie wolno było tego robić, żebyśmy nie potopili wiader) i szybkim ruchem wyciągała je do góry ciągnąc drąg pionowo do góry, chwytając go na przemian raz jedną ręką raz drugą. Później zaczepiała wiadra do koromysła i niosła je do domu. My byliśmy wtedy za cienkie leszcze na taki wyczyn  więc nieśliśmy z powrotem tylko kulę.
    Drugi przyrząd noszący tą nazwę to właściwie uboższa wersja pierwszego gdyż był to też sporej długości drąg ale zakończony nie wymyślną spiralą tylko haczykowatym odgałęzieniem bądź wbitym pod kątem gwoździem. Ta kula służyła właśnie do przyciągania konarów czereśni.

    I taką właśnie kulę sobie wyrychtowałem. Wspierając się na tej ladze spacerowałem lasem od czereśni do czereśni odpoczywając po drodze przy malinach
    W końcu, z pełnym brzuchem wytoczyłem się na łąki widokowego Horbu
    Szwejk65.jpg Szwejk64.jpg
    Tu zakręciłem w dół do potoku i walcząc z lipcową dżunglą nadrzeczną przedarłem się przez Modrzę na jej drugi brzeg i rozpocząłem wspinaczkę łąką na następny dział.
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Slav
    Na forum od
    10.2014
    Postów
    304

    Domyślnie Odp: Szwejkiem tam i z powrotem.

    Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
    Stąd działem opadającym pomiędzy potokami Z Drążawy a Modrzą zacząłem schodzić w kierunku łąk na Horbie. Mimo, iż ten odcinek można pokonać w mniej niż dwadzieścia minut to udało mi się wydłużyć ten czas do półtorej godziny Było to bardzo przyjemne wydłużanie gdyż popadłem w skrajne obżarstwo. Nijak nie dało się przejść obojętnie obok rosnących całymi łanami malin
    Szwejk66.jpg
    i niesamowicie oblepionych jagodami trześni
    Szwejk62.jpg
    Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłem tak smaczne, słodkie i soczyste ptasie czereśnie.
    Wtrącę małe sprostowanie nie swoimi słowami - "cechą charakterystyczną jagody jest brak endokarpu " więc czereśnia/wiśnia nie jest jagodą.


    Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
    To może być tylko lokalna nazwa tak jak z borówkami, które podobno w centrum Polski nazywane są jagodami
    Puszcza Sandomierska też obfituje w jagodę a stamtąd do centrum jeszcze ho ho ale obie formy są zrozumiałe i jednakowo smaczne
    Tak przy okazji regionalnego nazewnictwa to w Krakowie na płytki ceramiczne mówi się flizy i tu już miałem kłopot ze zrozumieniem o co chodzi pytającemu.

    Przepraszam za offtop.

  3. #3
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,230

    Domyślnie Odp: Szwejkiem tam i z powrotem.

    Cytat Zamieszczone przez Slav Zobacz posta
    Wtrącę małe sprostowanie nie swoimi słowami - "cechą charakterystyczną jagody jest brak endokarpu " więc czereśnia/wiśnia nie jest jagodą.
    Niby czytam zawsze post przed zatwierdzeniem a tu taki klops z jagodami :) Powinno być "oblepionych owocami" ale pewnie myślałem już o tych borówkach :) Dzięki za sprostowanie - przy okazji sprawdziłem w necie i dowiedziałem się co to jest endokarp! :)

    Cytat Zamieszczone przez Slav Zobacz posta
    Puszcza Sandomierska też obfituje w jagodę a stamtąd do centrum jeszcze ho ho ale obie formy są zrozumiałe i jednakowo smaczne
    Też tak sądzę! :)
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)

Podobne wątki

  1. Rowerem na Słowację i z powrotem przez zieloną granicę.
    Przez Wojtek Pysz w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 22
    Ostatni post / autor: 25-04-2022, 21:54
  2. Tam i z powrotem
    Przez bartolomeo w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 47
    Ostatni post / autor: 04-11-2015, 22:09
  3. Ja też tam byłem
    Przez długi w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 24
    Ostatni post / autor: 28-06-2009, 18:01
  4. Na Słowację i z powrotem...?
    Przez krysp w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 03-08-2007, 17:55
  5. co tam budują?
    Przez Anonymous w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 20-04-2001, 15:35

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •