cd
Na następny dzień zaplanowane było wędrowanie pasmem Żukowa, dojście do Szczołba , zejście i powrót przez stare zabudowania po PGR do asfaltu .
Takie były plany, które w trakcie uległy pewnej zmianie i przespacerowaliśmy się przez byłą Sokołową Wolę, przeprawiając się trzykrotnie przez potok, który za każdym razem był dziwnie coraz szerszy. Byliśmy tak przejęci przeprawami,że nie mamy ani jednej foty,a szkoda
DSC01472.jpg
DSC01478.jpg
Dzionek następny minął na zakupach w UD, odwiedzeniu cmentarza żydowskiego, wejściu na Gromadzyń i zwiedzaniu młyna
DSC01498.jpg
DSC01505.jpg
Z racji, że poprzedni dzień był lekki obudziłem się dość wcześnie(ok.4.30), tak więc po porannej kawie wybrałem się w odwiedziny do najgrubszej jodły
DSC01510.jpg
DSC01511.jpg
DSC01515.jpg
Po śniadaniu, które po spacerze smakowało wyśmienicie udałem się na spotkanie ze Zbyszkiem i wspólnie pojechaliśmy odwiedzić zródełko w Zwierzyniu i połaziliśmy nad Sanem.
Następny dzień szykował się wielką niespodzianką, mieliśmy spotkać się z don Enrico i pod Jego przewodnictwem jechać na Ukrainę z planem wejścia na Pliszkę i odwiedzenia kilku miejsc po drodze
DSC01527.jpg
pierwszy cukiereczek gdzieś po drodze, piękności :)
przygodę w Werchowynie Wyżnej zaczęliśmy od odwiedzin sklepu , smakowaniu ukraińskiego piwa i klimatów
DSC01535.jpg
DSC01543.jpg
sielsko i wręcz czarodziejsko, czas tu się zatrzymał


Odpowiedz z cytatem