Jestem fanem napojów zbliżonych do alkoholowych i jeżeli mam się narąbać, to wystarczy cokolwiek. Ale jak podejmuję trud wykonania napitku samodzielnie, to musi być to coś ekstra, czego inni nie robią, coś wyjątkowego. Jeżeli z młodszym robimy piwo, to nie zwykłe jasne, ale przeniczne, białe lub ciemne, typu book, jest tego bez liku.
Nalewki takoż. I jak czytam, że robicie czwórniak, to mnie trochę skręca. Nie mówię żeby zaraz półtorak, ale dwójniaczek bernardyński... mniam.
Bertrand wie, że ja już dużo nie mogę, więc stąd moja uwaga, że lepiej mniej, zato ekstra.
Liczę, że następnym razem zmajstrujecie dwójniaczek.
Długi


Odpowiedz z cytatem
