Wasza Wielebność, dziękuję za słowa uznania.
Ale, gwoli ścisłości, to z Ciebie taki "Pastor" jak ten "Sługa Boży" Erskine'a Caldwella.
Albo jeszcze lepiej: jak ów mnich z "Dekamerona", który przyprawiał ogon ...
Ps. Wódkę, o której piszesz, piliśmy jeszcze przed KIMB-em, tj. w czwartek 17-go maja. Natomiast na KIMB-ie już preferowałem "Finlandię" (Derty świadkiem). Ale tylko "preferowałem", bo tak ogólnie, to chlałem (ale nieortodoksyjnie) także wszystko, czym mnie poczęstowano.


Odpowiedz z cytatem