Bardzo dziękuję za informacje - schodząc po zboczu bez większego trudu można było odnależć ślady okopów, lejów po wybuchach na pewno nie były to np. efekty pracy spływającej wody, a w kilku miejscach na niewielkiej przestrzeni są zbiorowiska kilku, kilkunastu maleńkich wzniesień, które jednoznacznie kojarzą się z mogiłami, kurhanami. W zestawieniu z absolutną ciszą, atmosfera przypominała nieco cmenatarną - i stąd tak duża prędkość przejścia mojej żony :)
Jeśli chodzi o domek letniskowy to na pewno jest na terenie rezerwatu, ok. 2 km przed (lub za - patrząc od drugiej strony) bramą od strony Wetliny.
Osobiście uważam, że warto powalczyć o wytyczenie legalnego szlaku przez ten obszar.