Widzę że powiało historią.-no to powspominajmy.Tego modelu nie miałem. Jako harcerz chodzący pierwsze miałem Pionierki na przejście z plecakiem Kaszub były super,na Szczelińcu i w Błędnych Skałach też.Pierwsze wejście na Smerek i na zejściu już był ból i poobcierane palce,po zejściu z Caryńskiej zapadła decyzja rozstania i zostały zawieszone na drzewie-resztę cbozu spędziłem w pepegach -pamiętasz je joorg?
@ mapiot
-Chodzę w Engadinach powiem Ci że na moją nogę to takie kapcie z cholewką.
Trzeba patrzeć na buty nie na firmę,model,fakt że kolega kupił i chwali tylko but ma spełnić Twoje założenia co do warunków które mu stawiasz.
Trochę ruszyliśmy ten temat kilka postów wyżej.Wiesz to co jednemu pasuje drugiemu może przeszkadzać.Trudno jest coś konkretnego polecić bez marginesu błędu .Syn mój chodzi w Berghausach ,a żona kupiła [wybrała sama] Dachsteiny-więc jak widzisz nawet w rodzinie nie ma reguł ,no ale przyznam się że ostatnio jednak kupiłem Jej buty z firmy M.
Model którego nazwę wymieniłeś jest dobrym przykładem buta w sezonie wiosna-jesień decyzję musisz podjąć sam.
... Czy mógłbyś sprecyzować dlaczego w jednych chodzisz wiosną a w drugich jesienią?....
Proszę bardzo -dla tych samych uwarunkowań które mamy tu na nizinach-też przecież każdy ma buty letnie,jesienno-wiosenne i zimowe.
Po co chodzić w lato w butach w których nie marzną nogi do -10 i ważą prawie 2 kg? Nielepiej założyć lekką Cordurę mieć suchą stopę i tylko 1,2kg na nogach?
Sa osoby które w lato noszą trzywarstwowe Gore -tylko po co?
Pozdrawiam.
urzekło mnie w nich to, że są niesamowicie wygodne, może nie superlekkie (chociaż Engadiny to jeszcze nieco "cięższy" typ buta o przeznaczeniu B/C) ale przy chodzeniu długich tras dziennie liczy się jednak komfort,
oddychalność, dobre usztywnienie cholewki, wodoodporność buta.
czy miałeś na myśli buty niskie, do kostki np na jakiejś dobrej podeszwie, bo
jeśli chodzi o sezon letni to też rozważam zakup takowych jako drugiej pary.
Niektórzy są zwolennikami chodzenia w butach typu wojskowego, czy obuwiu typu roboczego jednak porównując tego typu buty a buty typowo górskie zauważyłem, że w tych pierwszych nie ma takiego dobrego usztywnienia kostki. Fakt, można chodzić we wszystkim i nie uważam, żebym był jakimś tam "markomaniakiem" czy szpanerem z supersprzęcichem ale wydaje mi się, że dobre buty to jednak podstawa i nic nie dokuczy podczas wędrówki tak jak poobcierane do krwi nogi, odciski czy nie daj Boże zwichnięcie nogi.
Pozdrawiam
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)