Cóż, z pierogami to sprawa trudna. W Zagrodzie na przeszłym KIMBIe zaserwowano mi dość kiepskie ruskie. Ciasto za grube, kluchowate.
W herbaciarni w Cisnej zaskoczyła mnie herbata. Nie było mojej ulubionej, ale gospodarz szybko dobrał coś pod mój spaczony gust i była to rewelacja. Najlepszy dowód, że Bertrand wykupił cały zapas.
Żurek - poetycki, ale Bertrandzie, pierogi zaledwie na 4. Ciasto bez uwag, ale farsz bez nuty przewodniej, bez polotu.
Może więc u Bożki, w barze pod sosną w N. Łupkowie?
Dla niektórych może pierogi zbyt konkretne w smaku, ale nie do pomylenia z innym barem. Klimat trochę podobny do Dwernika. W Cisnej jest za to ładnie, "artystycznie" i snobistycznie. 300 gatunków herbat, obrazy, rzeźby... Też lubię ten klimat.
Długi


Odpowiedz z cytatem