Być może masz rację. Tylko to nie ośrodki decyduja w jakim kierunku zmierzają Bieszczady. Moim zdaniem baza hotelarska powinna być przystosowana do przyjęcia każdego gościa. Z tym jest coraz lepiej. Niestety, brakuje nam ośrodów, które mogłyby przyjmować osoby niepełnosprawne. Widziałam piękny projekt modernizacji Smereka (Ania, szefowa tego ośrodka przez lata kierowała placówką dla osób upośledzonych umysłowo i fizycznie). Miał właśnie iść w tym kierunku. Pokoje z dużymi łazienkami, dobrze przygotowane ciągi komunikacyjne, przerobiona jadalnia ale z tego co dziś usłyszałam remont został przełożony. O rozwoju Bieszczadów tak naprawdę decydują Ci co mają swój portfel klientów, czyli przewodnicy. To do naszych obowiązków należy kształtowanie ruchu turystycznego. My w większośći opracowujemy programy i oferty. Czy ośrodek gości profesorów czy dzieciaki z akademi szkrabusiów to jest obojętne właścicielowi ośrodka. Liczy się zarobek. To my jako obsługa ruchu turystycznego mamy tak poprowadzić imprezę aby była udana. Niestety, z tym mamy ogromny problem. Brak wykwalifikowanej kadry mimo tego, że na terenie woj. podkarpackiego jest tylu przewodników i pilotów.
Ceny w Bieszczadach pójdą w górę. Co do tego nie mam wątpliwości. Jeżeli poszybują to załamie się u nas turystyka. Już w tym roku było to widoczne np. w Wetlinie. Wysokie ceny plus kiepska pogoda równa się brakowi klientów.
N



Odpowiedz z cytatem