Martwi mnie ta - opisywana przez Was - sytuacja na bazarze w UD. Czyżby już nie było tam "mrówek" zza wschodniej granicy ? To gdzie ja w tym roku kupię chlibnyj dar, chołodnij jar, kijiwską priwatną kolekciję i inne gorzałki "osobliwe" ?
W tej chwili w barku mam już tylko niecałe pół butelki chlibnego daru.
W ostatnich miesiącach miałem bowiem kilka ważnych, domowych lub gościnnych, "okazji". W styczniu np. 2 razy obchodziłem Sylwestra - pierwszy raz normalnie, 31.12., a drugi raz 13 stycznia. Kolega bowiem chodzi z panią "prawosławną", polską repatriantką (kilka lat temu) z Pińska na Białorusi.
Byli u nas na Sylwestra 31.12. i zaprosili wszystkich na następnego Sylwestra. Zaczęliśmy powątpiewać, czy się przez rok nie rozmyślą. Na to owa pani: jaki rok, to już za 13 dni !
A barek opustoszał ...


Odpowiedz z cytatem