Ciechania jest ostoją także żubrów. Rozumiem rozgoryczenie turystów, Ciechania jest jedną z najpiękniejszych dolin jakie widziałam i bez wątpienia ten odcinek szlaku czerwonego był wyjątkowo atrakcyjny. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie co jest wazniejsze interes grupki turystów (dziennie w sezonie letnim była na tym szlaku max 20 osób) czy interes przyrody. Moim zdaniem to drugie. Parki narodowe powołano aby chroniły dla przyszłych pokoleń to co pozostało w przyrodzie najcenniejszego. Takim dobrem nadrzędnym jest wg mnie Ciechania.
Wokół MPN jest nieciekawie. Mówi otwarce się o konflikcie starostwa z parkiem. Słyszałam naprawdę dziwne rzeczy i o parkowcach i o dyr. Szafrańskim. Ponoć w Ciechani odbywają się dewizowe polowania na jelenie, żubry, wilki i niedzwiedzie. Wycinają lasy itd. Z tym drugim zgodziłabym się. Sama widziałam songi na terenie parku. Tylko, ze to jest planowa przebudowa lasu podobna do tej w BdPN i wynikajaca z planów ochrony.
Może przyczyna tkwi w czymś innym. MPN stoi na przeszkodzie budowy zbiornika Kąty-Myscowa i budowy wyciągów narciarskich. A zbiornik to rozwój turystyki i niezłe dochody dla osób handlujących ziemią.
Ponad to sprawa drogi. Wg mnie to przedziwna sprawa. Droga 1854 R odcinek 1190 m została darowana protulularnie MPN przez lasy w 1995 r. Przekazanie nastąpiło w majestacie prawa. 1 stycznia jakimś cudem powiat nabył tę drogę nieopłatnie. Drogę która wiedzie w głab parku narodowego. Poza tym co robili samorządowcy przez te lata? Moze opłacało im się wyciągnąć królika z kapelusza w czasie, gdy trwają spory w sprawie zbiornika wodnego.
Ta droga była deptakiem. Spacerowały rodziny z dziećmi. W okolicy były dzikie zwierzęta m.in.rysie. Teraz zaś jest świetne miejsce dla crossowców i quadowców.
To początek. Jesteśmy zszengenieni. Ruch na tej drodze zwiększy się, bo ludzie są leniwi i będą chcieli jak najbliżej dojechać do granicy.



Odpowiedz z cytatem
