Szkoda, że "Piekiełko" w Dwerniku jest nieczynne. Zaprosilibyśmy tam Facia_2004 na ... kawę. Dopiero poznałby smak Bieszczad !
No, nie wiem, może ja reprezentuję jakąś już archaiczną mniejszość, taki wymierający powoli gatunek bieszczadnika.
Ale dla mnie Bieszczady to nie tylko połoniny, kolejka wąskotorowa i Grób Hrabiny. To także urok błotnistych wertepów, wsi, po których pozostało już tylko miejsce na mapie, a także - jak najbardziej - miejscowych knajp, których stali bywalcy okazują się w sumie osobami życzliwymi i przychylnymi dla turytów nie zadzierających nosa.



Odpowiedz z cytatem