Szczerze powiem, że te całe nadawanie rang to jest zabawa dla nastolatków. Bieszczadnik zwykły, bieszczadnik niezwykły, bieszczadnik wtajemniczony, cuda na patyku. Poza tym pachnie mi to nadawaniem stopni taternickich w czasach socjalizmu - kiedy to bez różnych taterników wspierajacych, zwyczajnych, kart i innych wymysłów nie dało się wspinać.
Jesteśmy w większości ludźmi dorosłymi, nie bawmy się w dziecinne zabawy. Po co to komu :)
Nie lepiej merytorycznie pogadać? Za to lubię to forum...


Odpowiedz z cytatem