Miłośnikom wspomnień nie tylko leskich polecam książkę Andrzeja Potockiego "Przystanek Bieszczady bez litości". Świetnie snute opowieści, świat przedstawiony w trochę krzywym zwierciadle z nutka sarkazmu. I to co tygrys lubi najbardziej czyli autentyczość i tragifarsa, emocje i dobra znajomość realiów poparta wiedzą. Czytałam jednym tchem. Postanowiłam tę książeczkę polecać turystom, gdyż zawarte są tu w skondensowanej kropelce przede wszystkim powojenne dzieje Leska i Bieszczadów.


Odpowiedz z cytatem