Nie pogniewaj się Andrzeju, ale ja napiszę tak: gdybym nigdy nie siedział pod tą wiatą, to bym rozumował tak jak Ty.

Ale jest to wiata - kultowa. Poezja. I w przenośni, i dosłownie.
Reconie, masz może zdjęcie tabliczki z wierszem o "czerwieni jarzębin" ?

Schodzi się z trasy. Jest się w miarę zmęczonym, do domu jeszcze jakieś 2 km. I zasiadasz pod tą wiatą. Widok na Zatwarnicę, a z tyłu rzeczka i chaszcze. Obok pasą się konie, pragnące nawiązać jakiś kontakt z siedzącymi przy stole. Tabliczka z pięknym bieszczadzkim wierszem.
Wtedy piwo smakuje naprawdę.
Andrzeju, czujesz już bluesa ?