Myślę, że nawet dobra znajomość historii Australii nie powstrzyma Cię przed szczególnym uczuciem, gdy wjedziesz do miasta o nazwie Strzelecki.
Podobnie chyba jest z grobem tego admirała.
Póki co nagrobki z angielskimi inskrypcjami na terenie "szeroko rozumianych" Bieszczadów należą do rzadkości
Pozdrawiam:)