W schronisku w Lesku spałam ok. rok temu (na pocz. grudnia 2007).
Był to wyjazd szkoleniowy SKPB Lublin do którego dołączyłam.
Trudno mi powiedzieć czy był tam "rygor". Śpiewaliśmy i gadali do późna w nocy (chyba do 3), natomiast nikt nie nadużywał napojów wyskokowych.
Z tymi osobnymi pokojami męskimi i żeńskimi to pic na wodę, wszystkie były koedukacyjne.
Do centrum Leska z tego schroniska jest dość daleko i droga raczej niezbyt przyjemna (przez ciemne zaułki) więc nikt tez nie wypuszczał się po nocy do miasteczka.
Warunki bytowe skromne, ale czysto, łazienka z prysznicami i ciepła woda non stop.
Natomiast wszystkie PTSM są faktycznie zamykane w godz. 10-17 (w dzień) i wtedy trzeba gdzieś iść.
Mozna sie dogadać ze pozwalaja zostać w dzień w schronisku ale za dodatkową opłatą.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem