To jasne, ale przyjmuję ze gotować nie będzie się co chwilę ale max 2-3 razy w ciągu dnia (poza tym - termosy, po jednym na każdego). Tyle razy w ciągu dnia da się jednak znaleźć jakieś bardziej zaciszne miejsce, a po ugotowaniu wody uzupełni się również zawartość termosów.
Alkoholu w górach nie używam w ogóle (było już o tym), a szczególnie zimą.
Owszem - po dojściu do ciepłego schroniska, lub nawet po ułożeniu się w śpiworze w namiocie jestem skłonna strzelić sobie banieczkę ;-) ale w górach - zdecydowanie nie.
Znam swój organizm i wiem że alkohol bardzo źle na mnie wpływa.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem