Święte słowa!!!!Zamieszczone przez długi
Ja swoją biesczadzką przygodę rozpocząłem właśnie w duszatynie!!! Pierwsza noc w bieszczadach to było coś niesamowitego, miałem wtedy 16 lat!!!! Pole namiotowe było dość "gęsto zaludnione" a rankiem konie wtarabaniły i pozjadały ludziom różne wiktuały. Nie byłem tam już ładnych parę lat...Czas wrócić...
Pozdrawiam
Damian


Odpowiedz z cytatem
Wtedy to zbudowano ten most, oraz mostek przy "dawnej" drodze do Prełuk (jeden most niżej, wtedy wszyscy dopiero przestawiali się na tę nową drogę - do Prełuk chodzilo się tamtędy - było stromiej ale bliżej), a także zdaje się ten mostek za knajpą (byłą) "Pod kominkiem". Podejrzewam, że w tych czasach kiedy pracowałeś przy budowie schroniska musiało być jeszcze pole namiotowe przy knajpie, a droga wczesniej wchodzila tylko kawałek za obecne schronisko i skręcała w prawo, gdzie przez tzw. "Łysak" szło sie na Łokieć,albo do Duszatyna.

