Ok. - ja też żartowałem.
Jadłem pstrąga w Terce wielokrotnie i był Ok. (ale to co opisałem to fakt autentyczny - he he. Jeden jedyny raz, jak mi zależało, to akurat kicha. I jeszcze jakby tego było mało - na dodatek brak papieru w WC).
A tak poważnie. Najlepsze ryby w Bieszczadach, to te które złowiłem samodzielnie w Osławie, na wędkę leszczynową, z ruską żyłką i haczykami. Kleń usmażony nad wodą, na świeżo. 40 lat temu. Później już nic nie smakowało tak samo.


Odpowiedz z cytatem