Strona 4 z 20 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 14 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 195

Wątek: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

  1. #31
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Wczoraj nie myślałem, że tak szybko napiszę dalszy ciąg. Chłopaki zaczęli jednak wyprzedzać nasze kroki

    Popatrzyliśmy na niego jak sobie stoi. Niech sobie stoi i odpoczywa. Minęliśmy go i zeszliśmy z drogi na łąki. Łąki po dawnej wsi, której nazwa na pewno nie została zapożyczona od antytoksyny. Dziwną rzekę zostawiliśmy gdzieś po prawej stronie a my śmiało wędrowaliśmy po odkrytych pagórkach. Bez przesady z tym wędrowaniem. Bardziej natychalismy się widokami, a są tam prześliczne. Prowadziłem tak na oko. Chciałem dojść do miejsca, w którym jest skrzyżowanie dróg. I udało się. Schodząc z łąk po drodze minęliśmy stojący w trawach krzyż. Kiedy doszliśmy do tego skrzyżowania usłyszeliśmy zbliżający się w naszym kierunku hałas. Hałas zbliżał się od strony dwóch schronisk, z których jednego już nie ma. Po chwili pojawiły się dwa Wszędołazy, które ciągnęły po jednej przyczepie. Z każdej przyczepy patrzyły na nas smutne oczy, nad którymi powiewały grzywy. Nawet konie są smutne, kiedy je stąd wywożą. Nie poszliśmy w stronę schronisk i nie poszliśmy za odjeżdżającymi w stronę Podarkowa końmi. Poszliśmy prosto przed siebie, znaczy się na północ. Chciałem Renatce pokazać miejsce nad Dziwną Rzeką, które mnie urzekło w ubiegłym roku. I znowu mijamy krzyż, a raczej odnowiony postument bez krzyża. Dziwne jest to trochę, tak jakby ktoś krzyż odłamał…. Kiedy doszliśmy do celu byłem mocno rozczarowany. Miejsce nad Dziwna Rzeką z potężną skarpa na jej drugim brzegu wygląda bardzo ponuro. I te śmieci…Widzę w oczach Renatki rozczarowanie. W ubiegłym roku było słonecznie i upalnie, a dziś jest chwilami bardzo pochmurnie. Może to, dlatego? Doszedłem w tym miejscu do ciekawego wniosku. Gdybym był tu teraz po raz pierwszy, to na pewno nie chciałbym tu wrócić. A teraz wiem, że nawet jeżeli jakieś miejsce mi się dzisiaj nie podoba to warto za jakiś czas odwiedzić, bo może ono być całkowicie odmienione. Dziwna Rzeka obmyła nasze nogi, co przyniosło im dużą ulgę. Po odpoczynku wróciliśmy do krzyżówki. Tym razem nie weszliśmy na łąki tylko poszliśmy drogą, tak jak Wszędołazy z końmi jechały. Droga prowadziła nas wzdłuż rzeki. W pewnym miejscu rzeka i droga chyba się pokłóciły i postanowiły skrzyżować - nie miały jednak nic oprócz samych siebie do skrzyżowania i tak zrobiły. Szczęście, ze w tym miejscy był naprawdę niski stan wody i mogliśmy bez problemu przejść na tamtą stronę. Dalej droga doprowadziła nas do mostu. Znowu przekroczyliśmy rzekę tym razem jednak po moście i wróciliśmy do całkowicie wypoczętego samochodu.....
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez bertrand236 ; 05-01-2010 o 21:59
    bertrand236

  2. #32
    prowydnyk chaszczowy Awatar Browar
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    2,834

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    A TO jeszcze tam jest?
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Pozdrav

  3. #33
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Nie zauważyłem, więcmoże już nie ma...
    Pozdrawiam
    bertrand236

  4. #34
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    Wczoraj...... Poszliśmy prosto przed siebie, znaczy się na północ. Chciałem Renatce pokazać miejsce nad Dziwną Rzeką, które mnie urzekło w ubiegłym roku.…. Kiedy doszliśmy do celu byłem mocno rozczarowany. Miejsce nad Dziwna Rzeką z potężną skarpa na jej drugim brzegu wygląda bardzo ponuro. I te śmieci…Widzę w oczach Renatki rozczarowanie. W ubiegłym roku było słonecznie i upalnie, a dziś jest chwilami bardzo pochmurnie....
    Tu doszliście ? jak tu ,to "kawałek drogi"....ciekawie i interesująco piszesz,dobrze trzeba śledzić ,żeby wiedzieć gdzie byliście ?Ale o to chodzi właśnie.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    • Typ pliku: jpg 1.JPG (241.8 KB, 46 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 2.jpg (94.9 KB, 47 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 3.jpg (97.2 KB, 45 odsłon)
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

  5. #35
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Chyba aż tak daleko to nieee ale i tak nogi czuliśmy ... :)
    Pozdrawiam
    bertrand236

  6. #36
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    W przeciwieństwie do samochodu my z Renatką byliśmy zmęczeni. Godzina popołudniowa jest obiadu nie było, więc trochę burczy nam w brzuchach. Zaproponowałem smażony ser z frytkami. Widzę, ze oczy Renatce się zaświeciły. Pognałem, więc swoje kucyki mechaniczne w stronę smażonego sera. Dobre czasy nastały, nie ma kolejki oczekujących, się jedzie. Mijamy wieżę widokową, która ze względu na późną porę jest zamknięta i zatrzymujemy się przed miejscem, do którego jechaliśmy. Wychodzimy z auta jak paralitycy jacyś, wszystko nas boli. Szefowa sklepu próbuje nas wciągnąć do siebie ale robi to bezskutecznie. Nie ma takiego alkoholu, który w tej chwili odciągnąłby mnie w tej chwili od jedzenia. Zamawiamy pyszny obiad, a ja na dodatek popijam go Keltem. Jest dobrze. Do końca dnia mamy jeszcze trochę czasu. Rozkładam mapencję na stole i czytam. W głowie rodzi mi się pomysł. Wracamy do macierzy, ale to Renatka teraz powozi (Kelt). Nie rozpędza się mocno, bo wie, że za chwilę będzie skręcać w prawo. Boczną droga jedziemy w kierunku południowym. Mijamy jakiś ośrodek Wypoczynkowy i pomykamy dalej. Jedziemy do końca, to znaczy do wody. Tam zawracamy. Zatrzymujemy się przy kościele i przy cerkwi. Jest tu jeszcze coś. Jest tu Skansen Kultury Łemkowskiej. Tu schodzi nam więcej czasu. Niestety jest już zamkniety, to znaczy nie ma obsługi i chałupy są pozamykane, ale po małym terenie otwartym można chodzić. To chodzimy i oglądamy, to co możemy zobaczyć. Już wiem, że musimy tu przyjechać, kiedy będzie on otwarty. Widać, ze warto. I tak znalazł się kolejny powód, aby ponownie przyjechać w te strony. W końcu wsiadamy do Strzały i wracamy w stronę Komańczy. W pewnym momencie proszę kierowczynię o zatrzymanie się. Tu wg mojej maty, która już w ub roku okazała się błędną mapą musi być pomnik błogosławionego. Łażę tam i szukam pomnika i nic. Trudno trzeba wracać do auta. Kiedy zbliżam się do auta zauważam…nieeeenie pomnik. Zauważam brak komórki. Teraz już nie szukam pomnika tylko czegoś zdecydowanie mniejszego. O dziwo znalazłem telefon. Jedziemy więc dalej….
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  7. #37
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,249

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Coś nie trzymają się Ciebie te komórki.
    Musisz przejść na bardziej pewny system - może znaki dymne?

  8. #38
    prowydnyk chaszczowy Awatar Browar
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    2,834

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Czy to tego pomnika szukałeś?
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Pozdrav

  9. #39
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Coś nie trzymają się Ciebie te komórki.
    Musisz przejść na bardziej pewny system - może znaki dymne?
    Ha! Fakt kiedyś zgubiłem w Tyskowej chyba i pisałem o tym nawet.
    Pozdrawiam
    bertrand236

  10. #40
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Cytat Zamieszczone przez Browar Zobacz posta
    Czy to tego pomnika szukałeś?
    Chyba nie. Postać przedstawiona na tym pomniku jeszcze nie została ogłoszona błogosławioną.

    Pozdrawiam
    bertrand236

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Wiosenne ognisko Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 163
    Ostatni post / autor: 18-12-2009, 15:31
  2. Tak przy okazji...
    Przez Recon w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 21-06-2009, 15:06
  3. Jak Bieszczad zakpił sobie z Bertranda...
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 38
    Ostatni post / autor: 14-01-2007, 23:27
  4. Krótki zimowy pobyt Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 41
    Ostatni post / autor: 08-02-2006, 13:16

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •