Ci spod znaku tryzuba i zbrodni czują się w Polsce znakomicie. Mają nawet przyjaciół w sejmie ,dyplomacji i prezydencie,którego ulubieniec niedawno stracił władzę w Kijowie.Przypomne też,ze w Polsce głowa państwa skladała kwiaty pod pomnikiem rzeźnika Podhala.To się nazywa "patriotyzm".Takie czasy.Ogień pali się wciąz pod kotłami czarownic.