Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
dziabka1
Obywatele raczej opowiedzą się za pięciogwiazdkowym obiektem, ponieważ na tym można zarobić, a na chatce nie. Rozmawiałam ostatnio z busiarzem na temat między innymi wyciągów i on mi jasno i otwarcie powiedział, że oni w Bieszczadach nie potrzebują turystów plecakowych, bo z nich nie wyżyją. Chcą, aby przyjeżdżali "turyści" z jak najbardziej wypchanym portfelem i zostawiali jak najwięcej pieniędzy. Dla lokalsów plecakowiec, który nie zje, nie wypije, nie pomieszka i nie pojeździ na nartach na wyciągu to żaden interes.
I że takich z plecakiem raczej się powinno gonić. To są słowa obywatela..
Tym bardziej, ze w Lutowiskach się szykuje taki obiekt. Właśnie pięć gwiazdek, spa i inne atrakcje dla mało wymagających.
Szkoda...
Nie widzę tu sprzeczności. Może powstać zarówno hotel 5***** jak i schron. Goście z hotelu 5 gwiazdkowego także moga korzystać z małej infrastruktury turystycznej. Raczej turyści z chatek nie mogą z powodów finansowych korzystać z obiektów o bardzo wysokim standardzie. Nie wiem czy śmiać się czy płakać słychając wywodów busiarza. Przeca tak naprawdę oni żyją z turystów pieszych. Z ich usług sporadycznie korzystają bogaci turyści. Moim zdaniem nie miał on nigdy doczynienia z gośćmi z tzw. górnej półki. Podział na turystów zamożnych i mniej zamożnych jest trochę chybiony. Powiedzialabym raczej o segmencie turystycznym.
Dla lokalsów o ile to określenie mówi o tuziemcach pobyt turystów plecakowych jest zyskowny. Nasz boom turystyczny opiera się na bazie akcji harcerskich. Ci młodzi ludzie, którzy "zagospodarowywali" onegdaj Bieszczady teraz tu po latach masowo przyjeźdźają. Ponad to są znakomitymi ambasadorami naszych górek. Coraz więcej osób odpowiedzialnych za turystykę w regionie przygotowuje akcje promocyjne skierowane do studentów i młodzieży. Sama w tym uczestniczę oprowadzając bezpłatnie studentów związanych z kierunkami turystycznymi.
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Lucyna, ładnie to powiedziałaś. Co masz zamiar zrobić, aby Twoja wizja się zrealizowała? Samo pisanie na forum na ten temat dużo nie da.
Leśnicy starają się, jak mogą i mają poczucie dobrze spełnionego obowiązku:
Da, ludzie muszą oswoic się z tą tezą. Kilkakrotnie już w naszym środowisku (ludzi odpowiedzialnych za rozwój turystyki, zajmujących się przemysłem turystycznym) mówiłam o schronach. Są zdecydowanie przeciwni. Ważniejsze dla nich jest zagospodarowanie już istniejących obiektów hotelarskich, stworzenie na bazie upadających szkół nowych miejsc noclegowych, zdobycie klientów tu i teraz. Mówiąc,przedstawiając argumenty można kogoś zmusić do zastanowienia się nad tym problemem. To forum czytane jest przez ludzi z PROT, LOT, urzędów samorządowych itd. Dociera do rzeszy ludzi. Andrzej zwróć uwagę na jedno. Zaczynamy o czymś mowić, a potygodniu, dwóch pisze o tym lokalna prasa. Wiem, że lokalni dziennikarze jako część swoich obowiązków służbowych traktują czytanie tego forum. Podobnie jest z promocją poszczególnych miejsc. Mówiliśmy o szlaku Muczne-Bukowe Berdo-Tarnica-Wołosate i w ciągu tygodni ruch na tym szlaku wzrósł conamniej kilkakrotnie. Można też podrzucić linki do naszego forum na innych forach górskich.
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
dziabka1
Obywatele raczej opowiedzą się za pięciogwiazdkowym obiektem, ponieważ na tym można zarobić, a na chatce nie.
Pisząc "obywatele" miałem na myśli turystów, którzy powinni mieć wpływ na rozwój bazy turystycznej w Bieszczadach. Chodzi mnie o tych "obywateli", którzy tam wydają, a nie zarabiają pieniądze.
Odp: Spaliła sie chatka...
Lucyna: gość mi strasznie wywodził, jak to on nie lubi plecakowców, z powodów jak wyżej, a jak bardzo by chciał ściągnąć w Bieszczady osoby z portfelem. Widać miał jakieś złe doświadczenia. Oby było tak, jak mówisz.
Andrzeju: no tak - my jako turyści mamy sporą siłę nacisku. Mam nadzieję, ze się uda. Tak sobie pomyślałam, ze może PTTK, ale w tę martwą organizację już nie wierze.
Odp: Spaliła sie chatka...
@Dziabka nie wierzę w możliwości PTTK i tego typu organizacji. Postawiłabym raczej na Was, na ludzi wywodzących się z klubów studenckich, studentów i młodzież. Tu tkwi siła.
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
@Dziabka nie wierzę w możliwości PTTK i tego typu organizacji. Postawiłabym raczej na Was, na ludzi wywodzących się z klubów studenckich, studentów i młodzież. Tu tkwi siła.
Masz rację, Lucyna. Ja też wierzę w siłę młodzieży.
Odp: Spaliła sie chatka...
Cóż. Nie pozostaje mi nic innego, jak zacząć działać... Spróbujemy. Zobaczym, czy prezes zechce zająć się tym.
Odp: Spaliła sie chatka...
Jutro postaram się porozmawiać ze znajomymi dziennikarzami. Mówiąc wprost podam namiary na Jabola, klopsika i sp.
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Doczu, równie dobrze możesz się zapytać, po co my tutaj na forum o tym piszemy. Co to zmieni?
No ja sam nie wiem. Myślałem że to wątek wspomnieniowy.
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
A może to właśnie nadleśnictwo powinno zastąpić spaloną chatkę innym obiektem, w którym turyści mogliby "schronić się przed deszczem i ugotować strawę"? Właściwie dlaczego nie miałyby powstawać nowe schroniska w Bieszczadach? Jeżeli rządzący Bieszczadami sami na taki pomysł nie wpadną, to trzeba im go podsunąć. Chętnie bym o tym porozmawiał z panem Mazurem.
Nadleśnictwo tego nie zrobi z prostej przyczyny - nie ma w tym żadnego interesu, a wręcz przeciwnie - straty. A to ktoś buczka wytnie, a to zadepcze ściółkę, smieci się pojawią itp. Pomijam już tak istotna kwestię jak finanse na nowy obiekt.
Miast stawiać nowe daliby lepiej spokój z rozbiórką starych obiektów. jakie by one nie były.
A sam Pan Mazur nie był zainteresowany posiadaniem an swoim terenie takiego obiektu jak chata pod Obnogą. Wyraził swoje stanowisko jasno i czytelnie w korespondencji, którą przesyłakiśmy wraz z kilkoma forumowiczami do niego.
Odp: Spaliła sie chatka...
kurczę, chwile mnie nie było a tu taki tasiemiec powstał nowy.
Tak więc, z niusów co wiem, to Bobek chce wybudować chatę nad Sanem w wersji "beta", nieopodal tej starej. Podobno starej nie chce niszczyć (ale kto go tam wie). Co do Bobka, jako skąd inąd właściciela.... słyszałem opinię że wyganiał gości bo jemu i jego studentom było ciasno, a słyszałem też pozytywne opinie... nie wiem nie znam, w każdej jednak plotce może być trochę prawdy.
Niedaleko owej chaty stoi inna. Kiedy była pod opieką Pana Andrzeja, była drabina, i otwarty strych. Mówcie co chcecie, ale jak na starej chacie były jakieś gamonie to zawsze pozostawał alternatywny strych nieopodal. Teraz zamieszkują tam LEPSI ludzie, strych zamknięty, całość niedostępna. Tylko się od Tolka nasłuchałem o saunie w środku, agregacie zasilającym całą masę bajerów elektronicznych. I co komu z tego że drewna nieopodal nacięte cała masa, że kibel z widokiem na Ukraininę, że palenisko na grila. Jeszcze nie tak dawno miałem na własnej skórze doświadczyć brak gościnności owych włodarzy. Ręce opadają, mieszczurskie kreatury w najpodlejszej możliwej postaci. Tylko czekać aż napłynie tam stonka, więcej i więcej a sami będą stamtąd czmychać niczym odyńce przed wyżłami.
Sam pomysł budowania nowego jest piękny... zbyt piękny aby był w tym kraju realny. petetek sporo w tych kwestiach ogranicza. Część schronisk z wolna acz konsekwentnie od wielu lat przekształca się w placówki gastronomiczno hotelowe, część całkiem podupada (czy naprawiono balkon w schronisku Pod Caryńską, z którego nie dawno sfrunęła niewiasta- czy może drzwi zabito gwoździami?). Ogólnie rzecz biorąc schroniska ledwo przędą, w wkiekszości bliżej im do rozzsypki niż do konserwacji i remontów. Chata pod Obnogą od dawna wołała o naprawę komina- los chciał że chata sie zniszczyła a komin nie. Inna inicjatywa remontu dachu sprowadziła się do pomalowania frontu ropą i drzwi żeby nie raziły w oczy. Z tego co słyszę też bardziej prawdopodobne że ktoś spuści na nią drzewo i skróci historię tego miejsca, niż by miało by to być solidnie wyremontowane.... Jest wiele miejsc gdzie są już schrony, ale wymagają nieco remontu.
Obowiązki lasów co do budowania schronów to jedno, a należy przyjąć że nie każdy leśnik jest miłośnikiem przyrody. Może być że jakiś tam leśnik jest po prostu no, tego, pracownikiem LP, ma zorganizować drewno, to robi co mu karzą, a biada żeby sie turysta nawinął, a jeszcze zapyta o kubiki, albo coś.