Jakiś miś wybrał się na wycieczkę w okolice Krakowa... Sułoszowa, Książ Wielki...
Wersja do druku
Jakiś miś wybrał się na wycieczkę w okolice Krakowa... Sułoszowa, Książ Wielki...
Jeszcze znajdzie jakąś jaskinię w Ojcowskim Parku i zostanie tam na zimę:razz:
Nie chciałbym wyjść na sceptyka, ale "kilkanaście" stron wcześniej pojawił się artykuł o tym że w Beskidzie kopytne zostały zaatakowane przez wilki albo niedźwiadka. Nie pamiętam dokładnie jakiego drapieżnika dotyczyła sprawa, ale pamiętam jak jeden z przedstawicieli władzy bądź leśników wypowiadał się o pastuchach sponsorowanych w 100%. Nikt ich nie chciał wziąć, i leżą w magazynach urzędu.
Mam nadzieję że na Podkarpaciu właściciele będą rozsądniejsi :)
W trakcie krótkiego wypadu w Biesy widziałem kilka ciekawych śladów i zwierzaków ... co się tyczy niedźwiadków to świeżutkie ślady łap i strawionego obiadu :) :) :)
http://forum.bieszczady.info.pl/%3Ca...mg9152q.th.jpghttp://imageshack.us/a/img840/3364/img9152q.jpg
http://imageshack.us/a/img818/5831/img9184u.jpg
Chociaż niedźwiadek z małym był w okolicy, to jednak nie zostaliśmy zaatakowani. Będąc w trzy osoby, chociaż nie staraliśmy się specjalnie hałasować, byliśmy tak głośno że nie spotkaliśmy żadnego misia. Ani petardy, broń hukowa czy też gaz pieprzowy nie był potrzebny ;-P
Co za beznadzieja ... właśnie oglądam programy informacyjne.
Na TVN w Faktach -> informacja ze dzikie psy zagryzły "farmę" danieli. Z pewnością to nie były wilki które atakują gdy są głodne, ani też to żadna puma.
Ale TVP 1 Wiadomościach -> pan mietek myśliwy z "trop" to były z pewnością wilki, no nie którzy mówią że psy ...
pierwsza minuta
http://fakty.tvn24.pl/bestie,289627.html#autoplay
Większość ludzi ogląda wiadomości i łykają jak młode pelikany. A później trzeba im tłumaczyć że pan mietek jest idiotą!!!
Nie mogę dotrzeć do nagrania z TVP 1 tylko lakoniczną skrótową notatkę
http://tvp.info/informacje/polska/da...erzeta/9139324
Oraz jak pięknie straszy się ludzi wilkami ...
http://tvp.info/informacje/agro-info...owlach/9096809
Kilka lat temu z przejęciem opowiadałem pewnemu leśniczemu w Bieszczadzie, ze widziałem ślady niedźwiedzia i wiesz, co usłyszałem?
Ślady, to są na prześcieradle, a Ty Bertrand tropy widziałeś. ;)
Mogłem to do oftopa wpisać dział humor ze szlaku ale wolałem tutaj
Pozdrawiam
Dla tych którzy posiadają FB, niestety nie wiem jak to ogarnąć aby wszyscy mogli obejrzeć.
Niedźwiedź i śmietnik ... a może coś więcej ?
http://www.facebook.com/photo.php?v=3397418626522
Wklejam link umożliwiający obejrzenie filmu także przez osoby nie mające konta na FB:
http://www.facebook.com/v/3397418626522
Aby rozpocząć wyświetanie, należy po prostu kliknąć w stopklatkę
A przy okazji coś w temacie, z przymróżeniem oka:
https://lh3.googleusercontent.com/-N...te_control.jpg
Ten to się w mordę potrafił ustawić,tylko mu dać browara w łapę i życie stało by się prostsze...
człowiek grasujący po ostoji lub schodzi ze szlaków dostaje mandat a dzikich psów nie można odstrzelić a co gorsza jeszcze myśliwy może być oskarżony przez własciciela który w nocy wypuszcza psa na nocne łowy ...
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/264827458
Chociaż nigdy nie spotkałem się z sytuacja aby gospodarz spuszczał z łańcucha swojego pupila
http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3...je_SMS_em.html
Cytat:
Miś z GPS-em wysyła informacje SMS-em
W Bieszczadach założono obrożę telemetryczną niedźwiedziowi. W ciągu najbliższych dwóch lat obroże z nadajnikami GPS zostaną założone jeszcze 6-7 zwierzętom. Analiza sygnałów umożliwi poznanie zwyczajów bieszczadzkich niedźwiedzi.
Pierwszy niedźwiedź, który został ubrany w obrożę telemetryczną, został nazwany Wołosaty. Imię pochodzi od nazwy potoku, przy którym został złapany. Niedźwiedź wszedł do specjalnie przygotowanej pułapki. Sygnał o tym, że pułapka się zamknęła, trafił do dr. Wojciecha Śmietany, który uśpił zwierzę i założył obrożę. Wołosaty to 160-kilogramowy niedźwiedź, uznany za misia średniej wielkości. - Realizuję projekt prowadzony przez WWF Polska. Jego celem jest poznanie zwyczajów niedźwiedzi żyjących w Bieszczadach. Chcemy poznać ich dobową aktywność, miejsca, gdzie żerują, określić zasięg terenu, po którym się poruszają - mówi dr Śmietana. Z pierwszych informacji, których dostarczyła obserwacja Wołosatego, już wiadomo, że lubi żerować na nęciskach wykładanych przez myśliwych. Czy inne niedźwiedzie też idą na gotowe? Takiej wiedzy dostarczy obserwacja innych zwierząt.
W poprzednich latach już dwukrotnie próbowano zbadać zwyczaje bieszczadzkich misiów. Badaniami kierował wtedy prof. Zbigniew Jakubiec, dr Śmietana w nich uczestniczył. W czasie pierwszych badań niedźwiedziom zakładano obroże z nadajnikami radiowymi, ale okazało się, że lokalizacja tych nadajników jest niemożliwa z dużej odległości. Kolejne badania - obroże mają już nadajniki GPS, ale wyniki badań nie są miarodajne. Informacje pochodziły tylko od jednego zwierzęcia.
- Żeby nie było, to badania dające tylko anegdotyczną wiedzę o jednym niedźwiedziu, trzeba zbadać zwyczaje większej liczby zwierząt. Populacja bieszczadzkich niedźwiedzi to około 80 zwierząt, dlatego założyliśmy, że obroże telemetryczne powinny zostać założone co najmniej u 6-8 okazów. Większej liczby niedźwiedzi nie da się zaobrożować w dość krótkim czasie. Projekt ma się zakończyć w 2014 roku, wtedy WWF przedstawi raport - wyjaśnia dr Śmietana.
Niedźwiedzie potrafią przejść w ciągu dnia wiele kilometrów w poszukiwaniu pokarmu lub odpowiedniego partnera. Statystyczna bieszczadzka samica pokonuje średnio 8 kilometrów dziennie, a samiec 21 kilometrów. Młode samce do 1. do 3. roku życia zachowują się podobnie do swojej matki. Terytorium przeciętnego samca niedźwiedzia w Karpatach Wschodnich może obejmować nawet 1,2 tys. km kw. Część tych danych pochodzi z poprzednich badań.
Obroża, którą założono Wołosatemu, ma zamontowany nadajnik GPS. Jest tak zaprogramowany, że w określonych dniach i godzinach wysyła sygnały, które w formie SMS-a trafiają do telefonu dr. Śmietany. Nie ma możliwości, żeby śledziły ruch niedźwiedzia przez całą dobę, bo baterie zasilające GPS rozładowałyby się w bardzo szybkim czasie. Identyczne obroże zostaną założone pozostałym niedźwiedziom. Są tak zaprojektowane, że po roku się same rozepną. Można je również rozpiąć zdalnie po kilku miesiącach. - Takie rozwiązanie jest stosowane w przypadku takich niedźwiedzich wyrostków. Są to młode osobniki, które ważą około 100 kg, ale wciąż jeszcze rosną. Żeby obroża nie zrobiła im krzywdy, rozpinam ją po 3-4 miesiącach - informuje dr Śmietana.
Oprócz monitoringu za pośrednictwem obroży danych do badań dostarczą także fotopułapki. W Bieszczadach stanie ich 12. Z jednej z nich do badaczy już trafiło zdjęcie niedźwiedzicy z młodym.
- Wszystkie zebrane w ten sposób dane pomogą skuteczniej chronić te drapieżniki, których występowanie jest dziś ograniczone do polskiej części Karpat. Największą ostoją tych zwierząt w Polsce są właśnie Bieszczady. Niedźwiedzie potrzebują do życia dużych przestrzeni, a coraz większa presja człowieka w rejonie polskiej części Karpat niesie ze sobą ryzyko przyzwyczajenia się tych zwierząt do obecności człowieka. WWF ogranicza takie sytuacje, prowadząc akcje edukacyjne wśród turystów. Chcąc ograniczyć sytuacje konfliktowe między człowiek a niedźwiedziami, przekazujemy ogrodzenia elektryczne pszczelarzom. Odpowiednio zabezpieczone pasieki nie stanowią dla niedźwiedzi łatwego źródła pokarmu. W tym roku we współpracy z RDOŚ Rzeszów, Kraków i Katowice WWF przekazał już 25 kompletów do ochrony uli na terenie województw podkarpackiego, małopolskiego i śląskiego - informuje Paweł Średziński z WWF.
ostatnio wilki zaczęły schodzić na skraj wsi Kalnica k. wetliny. tydzień temu słyszałam wycie jednego z lasu. 2 dni później zaczaiły się na naszego husky -znają już pewnie codzienną późno wieczorową trase spacerową z psem (na łąkę pod wyciąg na skraj wsi), jeszcze na linii domków (większość z nich jest letniskowych ale ostatni jest zamieszkały), 2 metry przed psem wybiegł z krzaków wilk (a najpewniej wilczyca), (nie było go słychać jak się zbliża więc był przyczajony) i czmychnął w ułamku sekundy przez dróżkę (wielkościowo dwa razy większy od psa, masywnie z trzy razy), z krzaków do których zmierzał zaświeciło się sześcioro oczów. pies pobiegł za nim ;/ ale zaraz wrócił i zdębiał, wryło go w ziemię. w Kalnicy nie ma wolno biegających psów, wielkościowo zdecydowanie odbiegał od psa, poza tym wataha czyhająca w krzakach. niedawno też słyszano, że wilki napadły na wolno biegające 24 h/dobę konie w Kalnicy (swoją sprawą, to łażą one po wsi, ulicy 24 h na dobę jak koty). w niedziele z kolei w Przysłupiu (przy drodze między Brzeziniakiem a Biesiskiem) natknęłam się na klasyczny trop wilka.
Załącznik 30762
jakieś 2 tyg temu chłopak idąc nocą (21-22) z kumplem i husky na Dydiową, po wyjściu na łąkę natknął się na 6-8 oczów (nie pamiętam) wlepionych w niego z lasu -wrażenie nie do opisania. za niecałe 2 tyg też ruszamy na Dydiówkę mam cichą nadzieję spotkać tam mego ulubieńca bieszczadzkich lasów (czekam na opieprz). (inna chatka którą Browar ma na myśli poczeka jednak na wiosnę bo wbrew pozorom mam resztkę oleju w głowie, choć jej temat już nie wiem czy kręci mnie bardziej czy chłopaka).
Sądziłem że na tym forum nie trzeba pisac szczegułowo i "prawdy oczywiste" są oczywiste :) ale może masz słuszność zwracając mi uwagę ze względu na to że część osób chce brać gaz pieprzowy, petardy czy też pistolety hukowe do lasu na niedźwiedzie ...
Tak więc uściśle swoją wypowiedź -> jeśli turysta w Parku zejdzie ze szlaku to dostanie mandat ...
Na forum również już było mówione że miejscowi "golą" z borówek wielkie połacie, widziałem osobiście jak koleszka schodził z pełnym plecakiem w którym miał około 7/10 łubianek.
A jak ja bym wszedł sobie dwadzieścia metrów od szlaku i jadł byłby mandacik. Podobna lecz nie identyczna sytuacja jak miejscowy wypuści swojego psa.
Watachy na łatwy łup liczą i podchodzą pod domostwa ... W Dwerniku kilka lat temu słyszałem że którejś zimy tylko nie pamiętam czy to o dwernik czy Chmiel a moze w Nasicznym wilki opędzlowały wszystkie psy które zostały na noc ...
A znaju te konie :) kiedyś ściągałem całe stadko do Jaworca (tam urzędowały jedną zimę).
Zdarza się że ogiery między sobą walcza o przywództwo i się stado rozpryśnie po okolicy. Słyszałem z dwa lata temu (może więcej) jak jedne koń po takim rajdzie stada nie wrócił i znaleźli go na skraju lasu po dwóch dniach. Uczta była dla zgłodniałych wilków zimą ... Gdyby miały ogrodzone pole to by może nie uciekały, chociaz pod Jaworcem również miały i radziły sobie.
Jimi jeśli jestes na miejscu może namówisz właścicelke aby skorzystała z pomocy WFF i samorządu gmin / starostwa. W w/w artykule jest informacja że :
"... W tym roku we współpracy z RDOŚ Rzeszów, Kraków i Katowice WWF przekazał już 25 kompletów do ochrony uli na terenie województw podkarpackiego, małopolskiego i śląskiego - informuje Paweł Średziński z WWF..."
:)
http://englishrussia.digart.pl/galer...dzwiedzie.html
Ok,ale Bieszczady to nie tylko PN, a może nawet odwrotnie - BdPN jest małą i nie najciekawszą częścią Bieszczadów.
Miejscowi w każdym PN-ie mają fory, oficjalnie mogą korzystać z dóbr lasu. A za grzebień już dawno nikt się nie strzępi,wprost przeciwnie,on stymuluje wzrost borówek i parkowi o tym wiedzą.
Ty to turysta jesteś a ważna jest skala deptania - miejscowych jest w sumie setka a turystów deptaczy tysiąc dziennie. Stąd też borówki mają się nieźle, czego nie można powiedzieć o kopule Tarnicy,Rawkach czy Wetlińskiej.
aha w sumie widziałam tego psa -Browara ale nie wiedziałam że on tak ciągle na luzie biega. ale jest raczej z tych przyjaznych, miałam na myśli wolno biegające groźne psy :> hihi tak, uwaga na Borysa -pożera żywcem:) kudłata P -może to jakaś Patologia
Browar z Blusią tworzą dwupsową watahę i są to bardzo groźne psy - mogą zalizać na śmierć! mojego małego podopiecznego musiałem odgradzać od ich jęzorów!
a serio; ganiają razem przy granicy lasu, ciekaw jestem na ile takie bieszczadzkie psy są świadome zagrożenia?..
póki co nie zostały pożarte, więc może jakaś psia intuicja, mówi im gdzie i kiedy mogą przebywać a gdzie nie
wilka ostatnio widziałem w okolicy Sinych Wirów, był smukły, szczupły, z ciemną smugą wzdłuż grzbietu, piękny. Gdy mnie zobaczył uciekł bezszelestnie. Niedźwiedzie dawniej towarzyszyły mi na zboczach Chryszczatej, a całkiem niedawno, kilka lat temu, na szlaku z Przełęczy Orłowicza do Jaworzca, raz jeden nawet przy samej Wetlinie w czerwcu na szlaku na Przełęcz Orłowicza, zaraz jak się wchodzi do lasu - niedźwiedzica z jednym młodym - widziałem uciekające brązowe tyłki;).
Zalezione w sieci :)
Przypomniałem sobie w mig o naszych współforumowiczach którzy chcą gazować i strzelać do niedźwiedzi :-P
"...Syberyjska zbroja do polowania na niedźwiedzie. XIX wiek..."
Załącznik 30789
mistrzostwo!!!
Raawek, masz dużo szczęścia:) ja nie widziałam nigdy miśka ale miałam z nim małe spotkanko w maju tego roku, które wydaje mi się że było straszniejsze niż spotkanie oko w oko. opisywałam na forum w swoim wątku. spałam samej w namiocie na skraju wsi niedaleko lasu. gdy z lekka zaczynało świtać o 4 rano wyszłam za potrzebą przed namiot. wtedy zaczęła się wymiana zdań, która trwała powiedzmy 5 minut (choć czas w takiej sytuacji jest pojęciem szczególnie względnym) i nie ukrywam że jednak misiek był znacznie głośniejszy:)) oczywiście ryczał do mnie bo zaczął jak zrobiłam pół kroku z namiotu:) po dłuższej chwili daliśmy sobie spokój i udaliśmy się w dalszą drzemkę (z pełnym pęcherzem:( ). na drugi dzień ludzie potwierdzili że słyszeli (za dnia) niedźwiedzia.
Co do Sinych Wirów.. tam wlaśnie pierwszy raz w życiu usłyszałam wyjącą watahę nocą -niesamowite...
Szczęścia troszkę miałem, ale nie tak dużo. Dość długo chodzę po Bieszczadach, zdarzało mi się tam pomieszkiwać też, ale jeżeli chodzi o wilki i niedźwiedzie - zwykle spotykałem tylko ślady, widziałem je "na żywo" tylko kilka razy i to nie na tyle blisko, żebym mógł np. zrobić dobre zdjęcie. Tak że nie wiem, czy mam aż takie szczęście w spotykaniu tych kolegów;) Do innych zwierząt owszem, mam dużo szczęścia, lubię je podglądać i udaje mi się, ale do tych dwóch kultowych bieszczadników mam właśnie go mniej;). Pozdrówka.
do pięknych bieszczadzkich zwierząt które równie trudno (a nawet najtrudniej) spotkać dodałabym rysia -najpiękniejsze i najdumniejsze ( :) ) zwierzę Bieszczadów, którego widziałam tam tylko raz i to z bardzo daleka (a nie tak dawno inny ryś przebiegł drogę chłopakowi który jechał na jaworzec:) . chciałabym też zobaczyć żbika:) co do twojego podpisu, jestem związana ze schroniskiem pod rawką. a co do zdjęcia -mamy taki sam namiocik hihi. pozdrawiam.
Tego namiociku już dawno nie mam, służył mi, niech policzę..1..2..3..4..czyli ...30 lat temu, byłem, wtedy prawie dzieciakiem i zaczynałem dopiero poznawać swoje bieszczady, czyt. samego siebie )). W nocy było w nim zimno, nie miał tropiku, w dzień gorąco. Teraz towarzyszą mi marabuty). W górach bywam od dwóch lat rzadziej z prozaicznego powodu, się ożeniło i urodził nam się (..i górom) mały, nowy bieszczadnik. Ma dwa lata z kawałkiem, ale mam nadzieję, że latem pozna życie namiotowe, najprawdopodobniej nad Osławą. Rawki, rawki..lubię, dawniej sporo się w nich siedziało, najprzyjemniej późną jesienią oraz z końcem zimy, początkiem wiosny, pusto i cicho. Za to w sezonie natłoku wycieczek autokarowych i nie tylko - Rawki raczej omijam;-). A co do miśków, w okolicy Rawek, schroniska zawsze się kręciły, a jeszcze bardziej przy kontenerze na śmieci na przełęczy, niżej.
Około cztery dni temu znajomy pod pasmem Otrytu był w okolicach linii drzew z psem ... Pies podbiegł pod las i zaczął obszczekiwać i biegać wzdłuż linii drzew ... tak rozwścieczył niedźwiedzia że ten wyszedł z lasu i zaczął atak ... pies był szybszy od właściciela w powrocie do domu :) Obaj cali i kumpel i pies ...
Wnioski niech każdy sobie sam wyciągnie :)
w tym samym tygodniu została zagoniona sarna pod domy. Trój nożna sarna wisiała rozszarpana / zjedzona na siatce. Trój nożna ? Czwarta noga leżała w dużej odległości przy sanie. Podejrzanymi konsumpcji sarny są wilki ...
Świerze informacje z doliny Sanu ....
Jakiś miesiąc temu skończyłam czytać ksiażkę "Żyjący z wilkami" aut. Shaun Ellis. Polecam bardzo lubiącym tematykę wilków -gość żył w lesie z wilkami bodajże do 2 lat bez przerwy i kontaktów z człowiekiem (wcześniej długi okres przygotowawczy poprzez pracę z wilkami i łażenie samemu nocą po rezerwacie czekając na nie), stał się członkiem watahy i świetnie opisuje hierarchię panującą w stadzie. Późniejsze jego zachowania (gdy powrócił do cywilizacji) budzą dosyć mieszane uczucia.
Co prawda powtarzam się ale może ktoś zechce obejrzeć
za chwilę o 10 pr II powtórka filmu o kudłaczu
Moja żona, towarzyszka wędrówek Bieszczadem, obeżała film ten dwa razy i jest zachwycona.
Mówi- teraz mogę iść w te twoje Tworylne i zachwycać się przyrodą i krajobrazami a nie tak
jak w kwietniu cały czas oglądałam się za siebie czy nie idzie za mną jakiś niedżwiedż.
W kwietniu tego roku, na szlaku Studenne - Tworylne widzieliśmy, odciśnięte w błocie
wielkie łapy, prawdopodobnie niedżwiedzie.
Pozdrawiam.
Wojtek z...
No i co zrobić ;http://esanok.pl/2013/migrujace-wilk...mysliwych.html
Może jakieś działanie wspierające ministerstwo środowiska i organizacje ?!
... Może liścik do ambasadora słowacji? (kumpel przetłumaczy liścik) ... przesłałem linka do WFF Polska gdyż w artykule nie byli wymienieni ani przedstawiciele polscy ani słowcji tej organizacji ..
http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje/polska,28/stary-niedzwiedz-mocno-spi-ale-nie-w-bieszczadach,74634,1,0.html
16:2427 I 2013
"Staryniedźwiedźmocno śpi". Ale nie w Bieszczadach
Tamtejszymmisiomnie spieszy się do gawry. Przez pogodę
Bieszczadzkieniedźwiedzienie chcą spać. A przynajmniej dotąd nie chciały.PracownicyNadleśnictwa Stuposiany natykali się w ostatnim czasiena ich ślady.Zdaniem specjalistów, to wina pogody.
-Jeszczecztery dni temu widziałem świeże tropy niedźwiedziprzykompostowniku we wsi Stuposiany, niedaleko naszego nadleśnictwa-przyznał w rozmowie z TVN24 Andrzej Luks. - Kompostownikstałzaledwie 25 metrów od domu sąsiada, no i przyszły misie.Niezniszczyły kompostownika, ale zdjęły jego pokrywę iwybierałysobie stamtąd, co chciały - opowiadał.
Dwuletniepiastuny
Misie,którepodeszły do kompostownika, zdaniem eksperta nie byłyniebezpieczne.- Były to piastuny, nie za duże dwulatki, z tym żeich mamaprzebywała za potoczkiem, około 15 metrów od nich - mówiłLuks.
Zdaniemeksperta,bieszczadzkie niedźwiedzie nie spały przez ciąglezmieniające sięwarunki pogodowe.
-Razjest cieplej, raz zimniej. To dlatego niedźwiedzie taksięzachowywały - zaznaczył.
Możejużśpią
Lukspodkreślił,że przynajmniej do wiosny nie zanosi się jednak naspotkanianiedźwiedzi z ludźmi.
-Niedźwiedziepójdą spać, bo jest zimniej. Na razie nie widać ichtropów -mówił.
Źródło:tvn24
Autor:map//bgr
Trochę sielskich scen z udziałem bieszczadzkiego źwierza http://esanok.pl/2013/monitoring-zwi...iezi-film.html
igraszki wilczków z miśkiem itp
Chodziło o ten filmik , objawił się na esanok i przepadł ;http://www.bdpn.pl/index.php?option=...=1216&Itemid=1