ostatnio wilki zaczęły schodzić na skraj wsi Kalnica k. wetliny. tydzień temu słyszałam wycie jednego z lasu. 2 dni później zaczaiły się na naszego husky -znają już pewnie codzienną późno wieczorową trase spacerową z psem (na łąkę pod wyciąg na skraj wsi), jeszcze na linii domków (większość z nich jest letniskowych ale ostatni jest zamieszkały), 2 metry przed psem wybiegł z krzaków wilk (a najpewniej wilczyca), (nie było go słychać jak się zbliża więc był przyczajony) i czmychnął w ułamku sekundy przez dróżkę (wielkościowo dwa razy większy od psa, masywnie z trzy razy), z krzaków do których zmierzał zaświeciło się sześcioro oczów. pies pobiegł za nim ;/ ale zaraz wrócił i zdębiał, wryło go w ziemię. w Kalnicy nie ma wolno biegających psów, wielkościowo zdecydowanie odbiegał od psa, poza tym wataha czyhająca w krzakach. niedawno też słyszano, że wilki napadły na wolno biegające 24 h/dobę konie w Kalnicy (swoją sprawą, to łażą one po wsi, ulicy 24 h na dobę jak koty). w niedziele z kolei w Przysłupiu (przy drodze między Brzeziniakiem a Biesiskiem) natknęłam się na klasyczny trop wilka.
trop wilka -przyslup 25.11.2012.JPG
jakieś 2 tyg temu chłopak idąc nocą (21-22) z kumplem i husky na Dydiową, po wyjściu na łąkę natknął się na 6-8 oczów (nie pamiętam) wlepionych w niego z lasu -wrażenie nie do opisania. za niecałe 2 tyg też ruszamy na Dydiówkę mam cichą nadzieję spotkać tam mego ulubieńca bieszczadzkich lasów (czekam na opieprz). (inna chatka którą Browar ma na myśli poczeka jednak na wiosnę bo wbrew pozorom mam resztkę oleju w głowie, choć jej temat już nie wiem czy kręci mnie bardziej czy chłopaka).


Odpowiedz z cytatem